Post Agnieszki
Szkoda, że tę historię pisały tylko emocje. Zniszczyłam, coś, co przetrwało tyle lat, tyle zawieruch, coś. co
sprawiło, że po latach rozmawialiśmy o czekoladzie w górach i poezji Młodej
Polski. Patryk mógł czuć się osaczony. Odrzucilismy rozwagę. Każde emocje,
nawet najsilniejsze mijają, zmieniają się, pozostaje to , co istotne i trwałe.
To Patryk pamiętał o tych małych, ważnych chwilach,
poprosił o telefon, proponował spotkanie, ja zauroczona tymi znakami,
zbyt poddałam się uczuciom.
Patryk zamilkł. Ja, zresztą też zamilkłam. Napisałam jeszcze
zdawkowe życzenia świąteczne, zapytałam, co słychać? To był mój ostatni
post. Nie chcę narzucać się!
Zawsze będę się zastanawiała, jaki Patryk jest naprawdę?
Poznałam romantyka, ale dostrzegałam też kogoś twardego, bezwzględnego, kto nie
zawsze postępuje fair. Poznałam wrażliwego człowieka, który czytał Hłaskę,
opowiadał o Kantorze, teatrze w Krakowie, ale zastanawiałam się, czy po prostu
nie myślał, że mieszkam sama i znajdzie w ten sposób tymczasowe mieszkanie w
Warszawie. Żałowałam go, gdy opowiadał, jak potraktowała go dziewczyna, ale
potem myślałam, że taką opowieść już kiedyś od niego słyszałam.
Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki -powiedział kiedyś
Patryk. Nigdy, tego nie robiłam. "Nic dwa razy się nie zdarza", każda
chwila jest niepowtarzalna, zawsze tworzymy coś nowego, nawet, gdy wydaje
się, że na moment czas cofnął się. Każda chwila sprawia ,że jesteśmy inni,
bogatsi o przeżycia.
Szkoda, że nie dostaniemy jeszcze jednej szansy na te nowe
nieobarczone przeszłością chwile, na przyjaźń, że nie powtórzy sie już
przypadkowe spotkanie w sieci.
Ja, zawsze będę pamiętała nasze warszawskie i krakowskie spacery
sprzed lat, colę z cytryną, niespodziewane spotkania na dworcu w Częstochowie o
czwartej rano, gdy czekałam na pociąg do Zakopanego i rozmowę sprzed roku
:kawę, niebieskie okulary i łzy w oczach Patryka.
Agnieszka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz