Czy wszystko mi wybaczysz?

Post Patryka
Znów jestem w Krakowie. Dostałem tam kolejne zlecenie. Muszę to pogodzić ze zobowiązaniem w Warszawie.
No właśnie. Remont mieszkania kolegi to mały problem. Czuję się jednak nie fair wobec Agnieszki.  Nie chcę, aby za bardzo ze mną wiązała się. Kim ja jestem? Nieudane życie rodzinne, wiele podrywów, wprawdzie takich bez znaczenia, ale jednak.
Kocham Agnieszkę. To jest chyba jedyne prawdziwe i trwałe uczucie w moim życiu. Tęsknię do niej, i chciałbym jak najczęściej, chociaż pisać do niej posty. Chciałbym widywać ją, słyszeć jej głos i mówić jej o swoich uczuciach . Wiem , jednak, że często nie potrafię oprzeć się  chwilowym emocjom, flirtuję tylko dla zabawy. Taki już jestem. Co z tego, że Agnieszka o tym wie!  I tak czuję się z tym źle. Już niepierwszy raz nachodzą mnie takie rozterki , postanawiam ograniczyć kontakty, bo uważam, że tak będzie lepiej, po czym piszę kolejny post, otwieram się, daje znać ile dla mnie znaczy. Spotykamy się i jesteśmy szczęśliwi, z niecierpliwością czekam na nowe wiadomości od Agnieszki… To ja jestem niekonsekwentny, chociaż kiedyś zarzuciłem to Agnieszce. Teraz umieściłem na Naszej Klasie  zdjęcie, które powinno odstraszyć każdą rozsądną osobę. Wyglądam tam jak obleśny   facet, tuż po  suto zakrapianej imprezie.   Co napisała Agnieszka w komentarzu? Że robię eksperymenty fotograficzne. Czy wszystko jest w stanie mi wybaczyć?


Święta z Patrykiem. Święta z najbliższymi.


 Post Agnieszki
Święta z Patrykiem.  Święta z najbliższymi.
Zawsze bałam się wigilii. Póki żyła babcia uciekałam do niej do Częstochowy. Najpierw sama, potem z Jackiem i dziećmi. Gdzieś w podświadomości odzywają się moje lęki z dzieciństwa. Tata zachorował w grudniu, potem mama też, nawet babcia wiele lat później odeszła w listopadzie.  Bałam się być w domu, bałam się uczucia braku bliskiej osoby, dlatego wyjeżdżałam z domu. Gdy zmarła babcia musieliśmy zostać w domu. Nagle okazało się, że też może być bezpiecznie. Chociaż marzę wciąż o świętach w górach, w jakimś cichym schronisku lub u znajomego gazdy, do którego jeżdżę od lat.
W święta marzenia  spełniają się….zawsze tak myślałam, ile razy patrzyłam na uśmiechnięte dzieci pochłonięte strojeniem choinki, rozpakowywaniem prezentów. Ile razy pomyślałam, co teraz robiłby Jacek, gdybyśmy się nie spotkali? Kim stałby się, bez domu, bo jego rodzina właściwie go odrzuciła, mieszkając wśród praskich „meneli”.  Dałam mu dom, wyciągnęłam ze środowiska alkoholików i złodziei,na które był skazany. To chyba miało jakiś sens.  
W święta marzenia spełniają się
Dziś Mikołaj przyniósł mi Patryka . Ubraliśmy razem choinkę, a parę godzin później cieszyłam się wigilią z dziećmi i Jackiem.
Patryk przygotował choinkę w mieszkaniu, które remontuje. Choć mieliśmy tak nie wiele czasu dla siebie, było to moje wymarzone ubieranie drzewka.
Tak czułam się, gdy byłam małym dzieckiem i razem z tatą robiłam zabawki, potem siedząc na jego karku zakładałam gwiazdkę. Nie pamiętam prezentów…One nie były ważne.  Gdy tata zmarł próbowałam go zastąpić, choć byłam tylko nastolatką. Wiozłam  trzymetrową choinkę, gdzieś z końca Warszawy, bo tata tam kupował. Chodziłam pieszo do szkoły, by kupić prezenty , za pieniądze zaoszczędzone na bilecie…. Nigdy nie było już tak, jak z tatą.
Tak czułam się, gdy robiłam zabawki z moimi dziećmi, gdy ubierałam razem z nimi choinkę. Teraz ja raczej asystuję. Mój nastoletni syn uwielbia zajmować się drzewkiem. My tylko pomagamy.
W święta marzenia spełniają się. Spędziłam chwilę z Patrykiem…. A przecież nasza znajomość mogła dawno skończyć się. Patryk nie musiał odwzajemniać moich uczuć. Sierpniowe spotkania mogło być naszym ostatnim, a po tym, jak w poście przyznałam się do  moich uczuć, mógł już nie odezwać się. Czekałbym pewnie do świąt. Wysłałabym życzenia. Patryk krótko odpowiedziałby. Może jeszcze czasami napisalibyśmy do siebie parę zdawkowych słów. Z nadzieją otwierałabym każdy link –„ nowa wiadomość”.
W święta marzenia spełniają się…

Gwiazdkowy prezent


Post Agnieszki
Wyszłam wieczorem z psem na spacer.  Nagle wpadłam prosto na …Patryka. Co ty tu robisz? – zapytałam.
Remontuję i opiekuję się mieszkankiem znajomego. Ma być wyszykowane na ślub jego córki. Jestem tu praktycznie non stop. Jak znajdziesz chwilkę, wpadnij, czeka na Ciebie niespodzianka –powiedziałeś.  Dałeś mi małe zawiniątko, gwiazdkowy upominek, bo pewnie przed świętami nie znajdziemy czasu dla siebie. Trzymam w reku portfelik  z wklejonym serduszkiem Owsiaka. Skąd wiedziałeś, że  mam takie serduszko w moim portfelu? Nigdy nie dostałam od Ciebie gwiazdkowego upominku. Chyba nie było okazji, nie wpadliśmy na pomysł wysłania paczki. Mam za to wisiorek z moim znakiem zodiaku. Nosiłam go zawsze. Była to dla mnie cząstka Ciebie. Potem schowałam do pudełeczka. Zmieniłam sposób ubierania się. Do sportowych wygodnych strojów nie pasuje srebrny delikatny dodatek. Mam go jednak do dziś, mimo że systematycznie gubię broszki, łańcuszki bransoletki, gdzieś znikają, choć są większe, a mały wisiorek spokojnie śpi w czerwonym pudełeczku.
Wróciłam do przedświątecznego krzątania się, pakowania prezentów, ubierania choinki. Tak kiedyś marzyłam, aby ubrać choinkę z Tobą. 
Post Patryka
Zobaczyłem się z Agnieszką. W mieszkaniu kolegi   postawiłem choinkę, kupiłem bombki. Miałem nadzieje, że Agnieszka znajdzie chwilę, by wpaść. Już zniosłem do samochodu prezenty dla mamy, kurierem wysłałem przytulankę dla Pawełka.  Już właściwie szykowałem się do wyjazdu…choć cały czas miałem nadzieję, że Agnieszka przyjdzie….W tym momencie, ktoś otworzył drzwi. W pokoju stanęła Agnieszka. Chciałem z Tobą ubrać choinkę –powiedziałem. Jak cieszę się, że jesteś. Ubieranie choinki  jest magiczne,  pod warunkiem, ze obok jest bliska osoba. Pamiętam takie chwile, gdy chłopcy byli mali, zanim wyjechałem do Egiptu. Taką chwilę przeżyłem dziś z Agnieszką.

Wyjazd na kontrakt -powrót do przeszłości


Post Agnieszki
Kiedyś, wyjechałeś na kontrakt  do Egiptu. Wciąż wracam do tamtych dni, wciąż piszę o tamtych przeżyciach. Dlaczego? Przecież dziś wszystko zmieniło się. Może prawie wszystko! Patryk wciąż jest obecny w moim życiu. Wtedy, mogłam tylko tęsknić, czytać listy, starałam się uciec od tego uczucia. Jednak wtedy, gdyby Patryk nagle zjawił się pewnie zmieniłabym swoje plany. Dziś jest marzeniem urealnionym, snem, który czasem spełnia się… Mogę rozmawiać z Patrykiem, pisać posty, przytulić się do niego… Jest, ale wiem, że mam prawo, jeśli w ogóle mam prawo, do chwil, gdy jesteśmy razem. Wtedy, mimo moich postanowień buntowałam się , w duchu nie akceptowałam naszego rozstania. Dziś –cieszę się z tych chwil, które utraciliśmy w przeszłości. Nic zmienić nie mogę i nie chcę. Patryk kiedyś napisał, że przypominam mu bohatera „Małego Księcia”. Chyba miał rację. „Oswoiłam” kiedyś Jacka, choć powodem, nie była wielka miłość i przez to oswojenie czuję się za niego odpowiedzialna. Mimo tego wszystkiego, co przeżyłam, mimo rozwodu, strachu, lęków z którymi walczę do dziś, to my wraz z dziećmi tworzymy rodzinę. A Patryk?... Wciąż tęsknię do niego, nie mogę doczekać się kolejnego postu, kolejnego spotkania, wciąż do końca nie jestem pewna jego uczuć. Czasami, na chwilę, przechodzę przez tajemne drzwi to innej bajki. Wracam do codzienności. Ta codzienność to praca, nauka i dzieci. To one pozwoliły mi znaleźć sens w najtrudniejszych chwilach życia.  Wtedy dwadzieścia lat temu, marzyłam o studiach, nie wiedziałam, czy uda mi się kiedyś te plany zrealizować. Nikomu nie znana dziewczynka w plecaczku roznosiła gazetki podziemne. Patryk też o tym nie wiedział. Nie mogłam go narażać, poza tym do dziś nie znam jego poglądów. Jego mama była prezydentem miasta, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Ludzie zapisywali się do partii, udawali, że podoba im się ustrój, aby mieć z tego korzyści.
Niektóre moje koleżanki przechwalały się wtedy swoją działalnością opozycyjną. Zastanawiam się, czy były takie głupie, czy były po prostu konfidentami? My mieliśmy robić swoje, bez rozgłosu. Dostarczyć ulotki, prasę, przekazywać wiedzę o  prawdziwej historii, o pisarzach podziemnych. Patryk nie mógł o tym dowiedzieć się.
Ciekawa jestem, jak zachowałby się wówczas mój tata. Pewnie też walczyłby o wolność. Zawsze dążył do prawdy, nie zapisał się do partii, przez co nie mógł zostać dyrektorem instytutu i nawet bronić pracy doktorskiej. Nigdy nie dopisał do autorów badań kogoś spoza zespołu. Przez to biedowaliśmy, bo procesy trwały latami, ale za to tak go kochałam i ceniłam. Gdzieś w podświadomości zawsze szukałam człowieka takiego jak tata. Patryk też taki nie jest, nigdy nie był idealistą, przynajmniej taką pozę wtedy przyjmował. Pewnie, dlatego nie jestem do końca pewna jego uczuć. Taka miłość mimo wszystko nie pasuje do konformisty. Zresztą Patryk jest wolny, może z kimś związać się na stałe. Nie mam prawa mu w tym przeszkadzać, chociaż chciałbym jeszcze nie raz słyszeć jego ciepły głos i słowa-  „kocham cię Agnieszko”.

Wiem,że nie możemy być razem


Post Agnieszki
 Znów zbliżają się święta…  Wychodzę ze szkoły… Ktoś woła; Agnieszko!     Pewnie znowu coś zapomniałam. Podbiegłeś zdyszany. Gdzie tak spieszysz się? – zapytałeś.
Wpadłeś do Warszawy na jeden dzień. Musiałeś coś załatwić. Znów  mamy dla siebie chwilkę. Wybraliśmy się do MacDonalda, chociaż nie znosisz tej restauracji. Potem długo chodziliśmy po szarzejącym jesiennym parku. Przytuleni, „zarozmawiani”. Chciałam jak najdłużej być z Tobą, słyszeć Twój głos, czuć uścisk Twojej ręki.  Z naszej codzienności, wykradamy chwile dla siebie. Mam wrażenie , że jestem bohaterką książki, którą właśnie czytam. Na chwilę, wyłączam się ze świata i żyję innym życiem, choć rzeczywistość cały czas jest obecna. Patryku! Jestem teraz obok Ciebie, mocno mnie przytulasz i tylko to się liczy. ..

Post Patryka
Wiem ,Agnieszko, że nie możemy być razem, choć bardzo tego pragniemy. Nie powiedziałem Ci prawdy. Specjalnie przyjechałem do Warszawy. Nie miałem tu żadnej sprawy do załatwienia. Chciałem Ciebie zobaczyć.
Ja jestem teraz właściwie niezależny, wolny. Chciałbym opiekować się Pawełkiem, ale nie mam na to szans.  Czy mam prawo wymagać, abyś prowadziła dwa życia.  Nie zrobiłabyś nic, co  mogłoby   skrzywdzić. Jacka. Zawsze będziesz postępować tak jak Mały Książę. Wrócił do Róży, bo zrozumiał, że to jest jego obowiązek, skoro pozwolił jej przywiązać się do siebie. Jesteś taka sama. Gdybyś  postępowała inaczej nie byłabyś szczęśliwa, bo czułabyś się winna. Już czujesz się winna, bo piszemy do siebie, bo czasami spotykamy się. Mimo wszystko wierzę, że leziemy mieli dla siebie chociaż te krótkie chwile.
Szykuję niespodziankę! Jeśli wszystko mi się uda niedługo znów zobaczymy się. 

Cola z cytryną w kafejce na Starówce


Post Agnieszki
Zabiegana, zapracowana, między sprawami moich dzieci i dzieci szkolnych, między sprawdzaniem klasówek, przedstawieniem na Boże Narodzenie i pisaniem artykułów, między…. Nieoczekiwanie miałam parę godzin dla siebie.  Zadzwoniłeś, że jesteś w Warszawie. Znów zaszpanowałeś samochodem. Ciekawe jak tym razem skomentują go moi uczniowie? Spacerowaliśmy po parku, rozmawialiśmy wreszcie o nas, o przeszłości, o naszym życiu, o dzieciach, pracy. Wreszcie Patryku mieliśmy chwilę na szczerość w Realu. Tym razem nie czułam dystansu jak parę miesięcy temu przy kawie, byłam pewna, że chciałeś się spotkać ze mną. Byłam pewna naszych uczuć, byłam pewna, że to, co nas łączyło i to, co przetrwało nie jest tylko moim wyobrażeniem. Remontowałeś mieszkanie znajomych. Chciałeś mi pokazać łazienkę, podobno zrobiłeś ją w moim stylu. Zielone, jasne kafelki, butelkowa terakota i jasne dodatki. Pewnie, że chciałabym taką mieć, ale na razie mam inne wydatki. Poczęstowałeś mnie colą, zimną colą z cytryną. Piliśmy taką kiedyś w kafejce na Starówce. Wtedy wszystko wydawało się możliwe. Przez chwilę myśleliśmy tylko o sobie. Dopiero potem doszedłeś do wniosku, że nie masz prawa wiązać się ze mną, bo Twoja przeszłość zawsze będzie obecna. Kochałeś synów i oni byli najważniejsi. Ja nie walczyłam o Ciebie, myślałam, że jeśli będziesz wolny wrócisz do Asi. I tak byłeś w Egipcie. Wówczas dwa lat wydawały mi się wiekiem.
Wtedy w kafejce mieliśmy chwilę tylko dla siebie. Wszystko wydawało się możliwe. Szkoda, że dziś nic już nie jest łatwe. Przytuliłeś mnie…poczułam się bezpiecznie.  Mogliśmy być blisko, jak kiedyś. Bardzo tego chciałam… Bałam się, że nie będę umiała potem poradzić sobie… Znów rozsądek, poczucie lojalności pokonały uczucia.  Nie wiem czy to dobrze? Mam wrażenie, że znów coś przegapiliśmy, odtrąciliśmy uczucia wbrew sobie. Patryku kocham Cię. 
Post Patryka
Wreszcie kilka godzin spędziłem z Agnieszką. Mogliśmy rozmawiać w Realu, otwarcie bez półsłówek. Po tylu latach znów przytuliłem Agnieszkę. Tak chciałem, aby była tylko moja. Wiem, że to niemożliwe, dla Agnieszki zawsze najważniejsze będą ą dzieci, mimo tego, co ją spotkało czuje się związana z Jackiem. Rozumem to. Mam nadzieję, że nie stracimy już siebie, że drugi raz nie popełnimy błędów sprzed lat, choć teraz dzieli nas o wiele więcej niż kiedyś. Agnieszko, znów jestem pewien, że Ciebie kocham i nigdy kochać nie przestałem. Chciałbym, abyśmy mieli, choć czasami “ pięć minut’ dla siebie. Nie tylko w Sieci. Chciałbym często bywać z Tobą tak jak dziś. Wiem, że znów pracuję daleko, ty masz mało czasu wolnego. Wiem, że dla Ciebie jest to trudne, choć wcześniej pisałaś, że potrafisz żyć w dwóch światach.  Chciałbym, co dzień patrzyć na Ciebie, rozmawiać z Tobą, chciałbym przytulać Ciebie i chronić przed złem świata.

#Szpaner, oszust,bajerant, czy pogubiony wrażliwiec?


Post Agnieszki
To dziwne, ale sytuacja znów powtarza się. Kiedyś przestałam pisać do Ciebie, bo poczułam się rozżalona, pomyślałam, że narzucam się Tobie. Nie pamiętam treści Twego listu, wiem, że coś mnie zabolało. Dziś jest podobnie. Złapałam Ciebie na oszustwie. Po co piszesz, że do Internetu zaglądasz raz na trzy tygodnie? Przecież wiesz, że na moim profilu pojawia się informacja, gdy nawiążesz z kimś znajomość. Co mogę pomyśleć? Masz już dosyć czatowych rozmów z Agnieszką i brakuje Ci odwagi, aby powiedzieć o tym wprost. Szkoda… Szkoda, nie tyle naszej znajomości, taki finał przewidywałam, ale żałuję, że pierwszy raz nie byłeś wobec mnie do końca uczciwy. Nie wiem, jak postąpię? Pewnie czasami napiszę zdawkowe pozdrowienia, nic nieznacząca informację. Pewnie i Ty coś napiszesz. Czy będzie to miał jeszcze jakieś znaczenie? I tak nic nie zmieni tego, co nas kiedyś połączyło, nic nie zmieni tego ile dla mnie zawsze znaczyłeś.
Zastanawiam się czy nadal. Mam nadzieję, że mylę się i źle interpretuję Twoje zachowanie? Pewnie tak. Zawsze wierzę, że człowiek jest lepszy niż gorszy. Może wyjaśniła sie sprawa z Angeliką? Cieszyłabym się bardzo. Ale chyba napisałbyś mi o tym. Więc, dlaczego?  Dlaczego?  Chciałabym, aby chociaż nasza przyjaźń przetrwała.
Zawsze moje marzenie o Tobie, moje wyobrażenia boleśnie zderzały się z rzeczywistością. Miałam wrażenie, że ów wrażliwy Patryk, bywa taki tylko ze mną, może z mamą i z dziećmi. Gdy opowiadałeś i wtedy, i teraz o swoim życiu buntowałam się, nie akceptowałam Twoich zachowań. Jaki jest Twój drugi wizerunek, który sam przede mną otworzyłeś? Patryk to twardy, bezkompromisowy facet, którego dziewczyna oskarża o kradzież i ucieka z dzieckiem. Wciąż wydaje mi się, że o czymś takim już mi opowiadałeś? Odrzucam myśl, że mnie oszukujesz. Patryk - to szpaner, który musi mieć super samochód, markowe ciuchy. Zabrałeś mnie kiedyś, na takie szpanerskie śniadanie w elitarnej warszawskiej restauracji. Nie czułam się tam dobrze. Patryk, to pracoholik, który musi wspomagać się trawką. Czy to prawda? Czy tylko tak opowiadałeś, chcąc “odmłodzić się”? Ale Patryk, to też facet, który z czułością opowiada o mamie i dzieciach, który potrafi wzruszyć się czytając książkę, spacerując po Warszawie, który z trudem powstrzymuje łzy, ukrywając je za błękitnymi okularami.
Post Patryka
   Będę załatwiał sprawy w Warszawie. Może znajdziemy dla siebie, choć chwilkę. Czy napisać o tym Agnieszce? Jeśli znów coś mi nie wyjdzie? Chyba zrobię jej niespodziankę. Żeby tylko miała czas!

#Jestem podrywaczem, ale z Tobą było inaczej


Post Agnieszki
Czy jestem zawiedziona Patryku? Chyba nie, bo nie mam prawa. Nie chcę tylko, abyśmy zepsuli to, co nas kiedyś połączyło, to, co przetrwało rozstanie, odległość, czas. Nie niszcz tej widocznej nici uczucia, nawet, jeśli to uczucie istnieje tylko po mojej stronie, nie oszukuj. Przecież wiem, że częściej bywasz w Internecie, przecież rozumiem, że nie masz ochoty nawet na sieciową znajomość. Chociaż to, ty sprawiłeś, że zamarzyłam o Patryku, ja początkowo bałam się zacieśniania znajomości, nie przyznałam się, gdzie będę w górach, od razu nie dałam telefonu itd., itd.….Teraz nie piszę, nie, dlatego, że nie mam ochoty. Nie piszę, bo, po, co mam utrudniać sytuację, wymuszać na Tobie pisanie postów, telefony? Nie zareagowałeś na delikatne znaki, na przykład zdjęcie, które robiłeś mi w Krakowie….czekałam na parę słów, masa od czasu do czasu….
Post Patryka
Agnieszko, przestałaś pisać bloga, czy zmieniłaś jego adres? Czułem się bliżej Ciebie, gdy czytałem zwierzenia nijakiej Małgosi. Wiedziałem, że to o nas. Teraz nie ma bloga Małgosi, nie ma też postów od Ciebie na Naszej Klasie. Ja też nie piszę, ale już nie wiem, czy chciałabyś tego. Nie jestem ideałem, za który mnie bierzesz, spotykałem na swojej drodze dziewczyny, z które zwyczajnie podrywałem. Z Tobą Agnieszko zawsze było inaczej, Ciebie traktuję na serio. Jesteś dla mnie bardzo ważna. Dlatego milczę, bo nie wiem, co mam robić.

# Kiedy jesteś prawdziwy?


Post Patryka
Agnieszko, na Naszej klasie bywam dwa razy w miesiącu, bo nie mam dostępu do Internetu, poza tym jestem zapracowany, brak czasu. Nara
Post Agnieszki. 
Po co tłumaczysz się. Przecież to Twoja osobista sprawa czy wchodzisz na forum, czy nie. Fajnie, gdy napiszesz, ale przecież nie musisz. Wszystko jest Ok.
Tak napisałam, chociaż chciałabym codziennie czytać, chociaż krótkie posty od Patryka. Wiem, że bywa na forum częściej, parę razy widziałam go wśród aktywnych znajomych. Nie chcę, aby wykręcał się, oszukiwał, nie chce zawieść się. Chcę, aby szczerze napisał, że wolałby rozluźnić nasze kontakty. Tak myśli Agnieszka realistka. Agnieszka marzycielka przypomina sobie ostatnie spotkanie w Realu. Patryk tłumaczył, żeby nie przejmowała się jego milczeniem. Po prostu nie ma czasu, często nie ma Internetu. Widać było, że czyta wszystkie listy, czyta i pamięta je.
Pisząc komentarz do zdjęć Patryka, zapytałam, który Patryk jest Prawdziwy? No właśnie, który? Nadal nie wiem?

#Nasza historia już się kończy?


Post Agnieszki
Czy nasza historia już kończy się? Patryk zamilkł. Dlaczego? Znaleźliśmy się po wielu latach, po to by ta głównie internetowa znajomość trwała chwilę. Najpierw asekurowałam się, nie dałam od razu numeru telefonu, maila, nie chciałam sms-ów, obawiałam się spotkania. To Patryk, przyjął inicjatywę, chciał wyprowadzić naszą znajomość poza Internet. Ja, nawet nie napisałam, gdzie dokładnie będę na wakacjach. Potem miałam nadzieję, że domyśli się, że odnajdzie nas w Zakopanem, że powędruje jak kiedyś za nami górskim szlakiem, wynajmie pokój obok. Patryk był w tym czasie w Warszawie. Pisał post w dniu, kiedy wróciłam. Może, gdybym od razu odpowiedziała zyskałabym jakąś chwilę dla nas? Odpisałam, dopiero następnego dnia. Wtedy już wyjechał do Wisły, czy Krakowa, już nie pamiętam… Już kiedyś w ten sposób straciliśmy kontakt. Wtedy, to ja przestałam pisać listy. Patryk, nie próbował nawiązać kontaktu. Teraz sytuacja powtarza się, tyle, że to Patryk przestał pisać. Chyba przestał, już miesiąc nie daje żadnego znaku. Ja nie piszę, bo nie chcę narzucać się, może coś naskrobię na święta, albo sylwestra? Czasami myślę, że wszystko sobie zaplanował. Spotkaliśmy się, po to, aby pożegnać się. Tak musiał wiedzieć, że to pożegnanie. Wyraźnie spieszył się, ja miałam czas, Patryk powiedział, że już musi jechać. Ale..Pamiętam też jego spojrzenie, muśnięcie ręką. Może powinnam była dać jakiś znak?   Patryk, gdy chciał potrafił mnie znaleźć na dworcu, w górach, w Warszawie. Czasami rozmijaliśmy się, ale gdyby wtedy istniały komórki i Internet nie spacerowalibyśmy tymi samymi ulicami, nie widząc siebie.  Pamiętam pojechałam na sobotę do Krakowa. Listopadowy, szary Kraków nie przypominał gwarnego miasta pełnego turystów, które znałam z wakacyjnych wypadów. Pierwszego listopada rynek wyludnił się, tylko pod pomnikiem Mickiewicza jak zawsze leżało dużo kwiatów. Chodziłam śladami „Zaczarowanej Dorożki “ Gałczyńskiego z ulicy Wenecja do sukiennic…. Myślałam, co robi Patryk, gdzie jest, czy spędza czas z synkami? Odwiedziłam miejsca, w których byliśmy razem. Potem, gdy przyjechał pożegnać się przed wyjazdem do Egiptu, powiedział, że tego dnia też był w Krakowie, że myślał o mnie, że szkoda, iż nie wiedział, gdzie jestem. Dziś pewnie napisałabym maila, że będę w Krakowie. I…. Może, Patryk odnalazłby mnie, spędzilibyśmy wspólnie czas, może…też sama spacerowałbym, szukając śladów miłości, wśród murów miasta? Wiedziałbym, że nie chciał spotkać się.
Czy nasza znajomość już kończy się?

Potrzebuję Ciebie


Post Agnieszki
Widzę Patryka na forum. Gdyby odezwał się napisałabym post. Zaglądam, co jakiś czas na Nasza Klasę z nadzieją na nową widomość. Patryku potrzebuję Ciebie. Marzę o paru słowach od Ciebie o napisaniu paru słów do Ciebie. Milczę…Czekam…aż odezwiesz się pierwszy.
Znów zabolało mnie to, co Jacek mówi innym o mnie. Znów nie mogę zrozumieć, dlaczego kłamie? Chce grać pokrzywdzonego? Podświadomie usprawiedliwia siebie? Dlaczego stał się ostatnio taki miły? Kogo oszukuje, mnie, czy tamtą dziewczynę? Przecież nie musi tego robić, jest wolny, nie musi opowiadać historyjek o niedobrej żonie. Dlaczego miesza w to dzieci? Mam nadzieję, że nie wpadną na pomysł podczytywania postów taty. To byłby dla nich cios. Jak może opowiadać, że boi się, że pozbawię go mieszkania? Teraz ja, gdy czytam o tym, że powinnam go spłacić, obawiam się, czy nie zostanę kiedyś na lodzie? Dopisałam Jacka, jako współwłaściciela, więc połowa mieszkania jest jego. Przestał mi dawać pieniądze na życie. Może to pierwszy krok? Jakoś sobie radzę. Przecież muszę, nie będę prosić o parę groszy, nie chcę słuchać, o tym, że nie stać nas na kurs z chemii córki, na angielski dzieci… Piszę artykuły, daję korepetycje, żeby tylko doba trwała trochę dłużej.
Patryku ty zawsze byłeś wobec mnie uczciwy. Mogłeś wiele spraw zataić, albo po prostu przemilczeć, mogłeś wykorzystywać moją naiwność. Nigdy tego nie zrobiłeś. Wiem, że teraz, gdy rozmawiam z Tobą w myślach, rozmawiam bardziej z moim wyobrażeniem Patryka niż z prawdziwym Patrykiem. Wiem, że wymyśliłam sobie Ciebie, na podstawie tych chwil, które spędziliśmy razem, na podstawie dawnych i teraźniejszych listów, spojrzeń, gestów. Jednak, gdy rozmawiamy przez telefon, gdy spotkaliśmy się w kawiarni, odnalazłam w Tobie to, co zdawałoby się jest tylko moim wyobrażeniem.
Widzę Ciebie na forum… Odezwij się! Proszę, choć o parę słów!  

#tęsknota w sieci


Post Agnieszki
Znów porwano zagranicznych pracowników, tym razem polskiego Inżyniera w Pakistanie. Takie sytuacje zdarzają się od lat. Nie wszyscy ocaleli. Ile razy słyszałam o śmierci polskich pracowników, o porwaniach, zastanawiałam się, gdzie jest Patryk. Wyjechał do Egiptu, ale przecież mógł potem pracować wszędzie, na przykład w Iraku. Mógł sie znaleźć w centrum wojny. Drżałam, czekałam, aż podadzą nazwiska… Nie wiedziałam, że Patryk jest w Lyonie.
Post Agnieszki
Jest niedziela. Zabrałam się za pisanie zaległego artykułu. Jestem “zarobiona”, “zaczytana”, próbuję rozwiązywać problemy swoich i szkolnych dzieci, nawet w nocy myślę o pracy i o tysiącu codziennych spraw. Kończy się weekend a ja myślę o Patryku. Zastanawiam się Patryku, czy zaglądałeś do Internetu?  Dziś jakoś bardziej tęsknię, bardziej czekam na wiadomość od Ciebie. Może to telepatia? Może po prostu chciałabym, abyś też czasami pomyślał o mnie? Wiem, że nie powinnam pierwsza pisać, więc nie piszę, choć wiele razy zmazywałam nakreślone już słowa.
Post Patryka
Wszedłem na Naszą - Klasę. Jest w tym momencie Agnieszka. Czy napisze do mnie? Dlaczego wciąż nie odzywa się? Agnieszko napisz! Czekam!

#kawiarenka w której piliśmy kawę


Post Agnieszki
Już jedenaście dni nie ma żadnej wiadomości od Ciebie. Czy to długo?   Co znaczy jedenaście dni w naszym zabieganym świecie? To tylko chwilka!
Dla mnie to wieki.
Cierpię na chroniczny brak czasu. Żyję pracą, artykułami i sprawami dzieci, domową codziennością. Nie mam czasu na tęsknotę, na marzenia i wakacyjne zaczarowanie…Wykradam chwile dobie, by przeczytać nową książkę Olgi Tokarczuk. Tylko czasami z żalem patrzę na kawiarnię, w której piliśmy kawę, tylko nocą z nadzieją odczytuję nowe wiadomości na Naszej- Klasie, odbieram telefony. Na sms-a nie mogę liczyć, bo jak powiedziałeś, nie uznajesz takiej formy korespondencji. A tak bardzo marzę o krótkim ssie od Ciebie.
Post Patryka 
Wreszcie zaglądam na Naszą Klasę. Byłem pewny Agnieszko, że przeczytam kilka Twoich postów. Czekałem na tę chwilę! Lecz ….Nie mam żadnych nowych wiadomości. Agnieszko, dlaczego milczysz? Czy znów, tak jak wtedy, zaraz po Twoim ślubie postanowiłaś urwać kontakt? Dlaczego? Co mam robić, pisać, czy milczeć? Wtedy uszanowałem Twoją decyzję. Nie jestem przekonany, że dobrze postąpiłem. Choć listy wędrowały tygodniami, pewnie wiedziałbym, co u Ciebie dzieje się. Chyba lepiej znałem życie niż Ty. Może uchroniłbym Ciebie przed tym wszystkim, co nie musiało Ciebie spotkać. Nawet, jeśli nie, przynajmniej duchem byłbym przy Tobie, miałabyś, komu wypłakać się. Mam przynajmniej taką nadzieję. Teraz to już nie ma znaczenia, nie można zmienić przeszłości, ale wydaje mi się, że i Ja i Ty, dokonalibyśmy innych wyborów, gdyby nie całkowity brak kontaktu. Teraz znów zastanawiam się, co robić? Bardzo chcę napisać, zapytać się, dlaczego nie odzywasz się?

#nie odezwę się do Ciebie!


Post Agnieszki
Postanowiłam, że pierwsza nie odezwę się. Tak będzie lepiej. Nie chcę narzucać się Tobie, nie chcę zmuszać do rozmów, na które nie masz ochoty.. Może pracujesz i dlatego milczysz, nie masz czasu, aby pojechać do Dębicy? Może nie chcesz kontaktować się ze mną?
Dzisiaj śniłeś mi się. Napisałeś bardzo długi list. Nie pamiętam jego treści, ale wiem, że był miły. Cieszyłam się. Pisałeś, że zobaczymy się w święta, zrobisz mi niespodziankę na gwiazdkę. Potem gdzieś byliśmy razem, poznałeś moją rodzinę. Siedziałam, albo szłam obok Ciebie, przytuliłeś mnie. Czułam się szczęśliwa.
Post Patryka
Agnieszko, za kilka dni będę miał przerwę w pracy i pojadę do Dębicy. Czy napisałaś coś? Na pewno tak. Zawsze czekam na Twoje posty. Nawet jak nie odpisuję od razu, czytam parę razy każde Twoje słowo. Wydaje mi się wtedy, że jesteś, obok, że rozmawiam z Tobą. Tęsknię za każdym Twoim słowem. Agnieszko pisz jak najczęściej!
Śniłaś się mi dzisiaj. Razem ubieraliśmy choinkę. Nigdy nie było to nam dane. Wiem, że to niemożliwe. Chociaż, dlaczego nie? Gdybym miał mieszkanie w Warszawie moglibyśmy wspólnie założyć gwiazdkę na czubek drzewka. Parę dni przed świętami, zrobilibyśmy nasze małe święta.  Na chwilę opuścilibyśmy naszą rzeczywistość. Twój świat nie ucierpiałby. Myślałem, że właściwie mógłbym poznać Twoją rodzinę, chociaż dzieci. Agnieszko! Tak chciałbym już skończyć to zlecenie, albo mieć, chociaż dwa dni wolnego, aby wpaść do Warszawy.

#znów rozmawiam z Tobą


Post Agnieszki
Patryku! Wciąż czekam na wiadomość od Ciebie, z nadzieją odbieram każdy telefon, patrzę na parking, czy nie stoi Twój samochód. Wciąż nic. Wiem, że jesteś zapracowany, może nie byłeś w Dębicy? Może zwyczajnie nie masz czasu? A może nie masz ochoty na rozmowy ze mną?
Znów rozmawiam z Tobą tylko w myślach. Zastanawiam się, co robisz, gdzie mieszkasz, bo pamiętam, jak narzekałeś na warunki pod Warszawą. Nie chcę pisać, nie chcę narzucać się. Może za jakiś czas? Może jednak odezwiesz się pierwszy? Mam jednak świadomość, że zawsze mogę do Ciebie napisać. Wciąż zastanawiam się, że postępuję nie fair, wobec Jacka. 
Od lat istniejesz w moich myślach. Jacek tworzy codzienność, w niej częściowo uczestniczy, częściowo, bo nigdy nie akceptował zwykłych problemów, braku pieniędzy, chorób dzieci. To było jakby poza nim, myślał, że za dużo wydaję, że panikuję, gdy syn miał atak duszności.  W końcu wszystko wzięłam na siebie, nie wtajemniczałam Jacka w pożyczki, w moje nocne czuwanie przy dzieciach. Nie wiedział, że kiedyś nie miałam na antybiotyk dla małego i poratowała mnie tylko litościwa pani w aptece, nie wiedział, że był okres, kiedy oszczędzałam na jedzeniu, gdy robiłam bitki, sobie wymyślałam kotlety bułki i jajka, itd., itd.., Co by się stało, gdybym powiedziała prawdę? Krzyczałby, że za dużo wydaję, że nie stać nas na angielski córki. Nie znoszę podniesionego głosu, nigdy nie umiałam Jacka przekonać, że nie ma racji, więc radziłam i radzę sobie sama. Tak jest lepiej, łatwiej spokojniej. Jacek tworzy codzienność. Ty uczestniczysz w świecie myśli, przeżyć, emocji. Tobie Patryku opowiadałam o tym, co czuję, czego boję się, za czym tęsknię, chociaż nie miałeś do niedawna szansy poznać moich myśli.  Więc czekam na kolejną wiadomość, na kolejne spotkanie w Realu. 

koszmar- czasami przeszłość wraca


Post Patryka
Czasami mi głupio Agnieszko, że wiem o Tobie więcej niż sam mi piszesz. Czytam, twego błoga, ale on jest Tylka częścią, tego, co Ciebie spotkało. Dowiedziałem się kiedyś przez przypadek. Byłem jeden dzień w Warszawie. Spotkałem Jurka Rudego. Powiedział i co się stało, czego był świadkiem. Jesteście z Jackiem, jego wspólnymi przyjaciółmi, Ciebie chyba znał dłużej, w końcu mieszkaliście na jednym osiedlu, chodziliście do tej samej podstawówki. Właśnie, dlatego, tak przeżył, to, co zrobił Jacek. Nigdy nikomu, o tym nie mówił, nie rozmawiał z Tobą na ten temat, bo nie umiał, poza tym sadził, że wolisz o wszystkim zapomnieć. Dlaczego powiedział mnie? Pewnie, dlatego, że wiedział, co nas łączyło, poza tym on Ciebie poznał z Jackiem i przyznał, że po tym wszystkim, czuł się winny. Chciał, abym wiedział wszystko, bo długo rozmawialiśmy o Tobie i przyznałem się, że wciąż myślę o Tobie. To było kilka lat temu, jeszcze nie miałaś Internetu. Jurek opowiedział, jak Jacek uroił sobie, że Ciebie coś łączy z jego kolegą. Dlaczego, nie wiedział?. Wiedział, że bywał on często u Was, bo nie lubił przebywać z rodzicami.  Jurek grał z nim i Jackiem w karty, czasami przy alkoholu. Jurek, jak zawsze udawał, że dużo pije, zaś Jacek z kolegą czasami nie czuli umiaru. Mówił mi, że złościł się, gdy, wysługiwali się Tobą. Agnieszko herbaty, Agnieszko kolację. Nie wie, czemu Jacek nie miał do niego żalu, chociaż często wyręczał Ciebie, stawał w Twojej obronie. Jacek ubzdurał sobie, że romansujesz z jego kolegą, który notabene nie interesował się dziewczynami,był gejem. Był pijany. Wściekł się. Rozebrał Ciebie przy nas i groził, że Cie pobije. Kazał Ci iść do kuchni nago po wodę. Jurek zaczął go prosić, aby nie robił niczego, czego będzie żałował. Wtedy, wyrwałaś się. Jurek nie wiedział, czy Tobie pomóc, czy powinien wyjść? Ubrałaś siebie i córcię i wyszłyście.   Poprosiłaś, wcześniej, Jurka, aby poszedł do Twojej pracy i zaniósł podanie urlop na dziecko. Zniknęłaś na cały, dzień. Mówił, że kręcił się pod Twoim blokiem. Czekał. Wróciłyście późno. Podszedł pod wasze drzwi i nasłuchiwał.
Potem bywał u Was rzadko. Czuł się niezręcznie.
Agnieszko! Jurek opowiadał, opowiadał, a ja beczałem jak baba i miałem ochotę przyłożyć Jackowi. Pisałaś tyle razy, że nie umiałaś odejść, że żal Ci było Jacka, bo straciłby dom i dziecko. Tworzycie teraz rodzinę, którą ty zbudowałaś wbrew wszystkiemu, zbudowałaś ją dla Jacka. Ja, nie potrafiłbym wybaczyć.  Wiem, że po cichu chodziłaś do psychologa. Nie potrafię o tym myśleć. Nie mogę znieść, że ktoś Ciebie skrzywdził, a ja w tym czasie spokojnie rozkręcałem firmę w Lyonie i myślałem, że wiedziesz szczęśliwe życie. Gdybyśmy wtedy mieli kontakt, chyba siłą zabrałbym Was do Lyonu. Nie pytałbym Ciebie o zdanie.
Agnieszko, nie przyznam się Tobie, że wiem o wszystkim. Wiem, że nie chcesz opowiadać i jeszcze raz przeżywać tego koszmaru.
 

Nie chcę Ciebie skrzywdzić


Post Patryka

Podczytywałem blog Agnieszki…Agnieszko, dlaczego wciąż wątpisz w moje intencje? Nie piszesz mi o tym, tylko czasami zadasz pytanie, które boli, źle zinterpretujesz słowa. Moja sytuacja w Polsce jest daleka od ideału, wciąż nie jestem ustabilizowany, nie wiem, co z Pawełkiem. Tyle razy o tym pisałem Tobie. Pracuję raz na południu, raz w Warszawie i tak w kółko. Czasami miałbym ochotę rzucić wszystko, przyjechać do Ciebie i „wybić” Ci z głowy wszelkie, niedowiarkowe myśli. Też marzę o Tobie…Chciałbym, abyśmy mieli dla siebie chwilę, a właściwie nie jedną chwilę. Marzę, by Ciebie przytulić…Tęsknię…Póki nie rozwiążę swoich spraw, nie ustabilizuję się, nie mogę w żaden sposób wkraczać w Twoje życie. Nie chcę Ciebie skrzywdzić. Oj Agnieszko, Agnieszko! Kocham Ciebie..Tak chciałbym to Tobie powiedzieć.

Post Agnieszki
Szukałam jakiegoś wiersza i znów sięgnęłam po „Kaskaderów Literatury”.  Kolejny raz przeczytałam Twoją dedykację. I nagle, zauważyłam słowo, którego przedtem nie widziałam, a może tak bałam się, że go nie ma, że nie potrafiłam go dostrzec. Napisałeś:  mojej kochanej kaskaderce życiowej. Zamiast szukać poezji kilka razy czytałam dedykację. Wiem, że o wiele więcej znaczą Twoje decyzje, Twój stosunek do mnie. Analizując, to wszystko, nie powinnam mieć wątpliwości. Jednak zawsze je miałam. Zawsze w głębi duszy nie zgadzałam się z Tobą, choć rozum mówił, że postępujesz mądrze, słusznie. Tak samo jest teraz. Wiem, że masz rację, że po pierwsze musisz poukładać, swoje sprawy, potem …pomyślimy o sobie, o tym, aby nasze uczucie nikogo nie zraniło. Masz rację, że nie potrafię myśleć o sobie i gdy widzę, że kogoś krzywdzę, wybieram jego dobro. Możliwe, że będą musiały nam, wystarczyć wirtualne spotkania. To i tak lepsze niż rozmowy z Patrykiem w wyobraźni.


#Iskierka nadziei


Post Agnieszki
Dopiero dziś, gdy drugi raz czytałam Twój post dostrzegłam słowa: wtedy coś naskrobię”. Tym razem zostawiasz iskierkę nadziei. Przynajmniej wiem, że będziesz pisał, może doczekam się słów, których tak pragnę…, Gdy wyjechałeś do Egiptu też pisaliśmy do siebie, to ja przerwałam korespondencję. Jednak wtedy podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Wydawało mi się, że nie mogę mieć nadziei. Miałam dwadzieścia lat, wypowiedziane słowa były dla mnie wiążące. Ty byłeś o wiele dojrzalszy ode mnie. Myślę, że niepotrzebnie. Nasza decyzja wpłynęła na moje wybory, zadecydowała o przyszłości. Gdy zaczęłam spotykać się z Jackiem, byłam wściekła, że to nie Ty. Spacerowaliśmy po parku Skaryszewskim, a ja myślałam jakby to było z Tobą.  W kinie wyobrażałam sobie nasze dyskusje i spory dotyczące filmu.  Czytając „Zaczarowaną Dorożkę” jeszcze raz chodziłam z Tobą po Krakowie. Gdy wychodziłam za mąż czułam się uwięziona, mimo że była to moja decyzja. Porównywałam Jacka z Tobą. Inaczej robiłeś herbatę, inaczej patrzyłeś na mnie, przytulałeś, rozmawialiśmy o innych sprawach. Chciałam być silna i byłam. Chciałam pomóc Jackowi i pomogłam. Tylko, dlaczego, choć przez chwilę nie pomyślałam o sobie?
Tydzień po ślubie Jacek wyjechał na wczasy z pracy. Teraz dopiero powiedział naszym znajomym, że mógł mnie wziąć, ale na takim wyjeździe potrzebna jest swoboda. Byłam w ciąży, źle czułam się i bałam się być sama w domu. Wiedziałam, że ty Patryku nie zostawiłbyś mnie. Gdy urodziła się córcia czułam się taka samotna. Dziecko, co godzinę jadło, byłam zmęczona i niewyspana, ale nikt mi o tym nie powiedział. Jacek nie wierzył, że wciąż jest mi słabo, śmiał się, że chodzę do lekarza.  Odwiedził mnie kolega z górskiej paczki, przyniósł ubranka, pieluchy i różne rzeczy dla maluszka. Wtedy niczego nie można było kupić, a jego siostra miała już starsze dziecko. Musiałam kiepsko wyglądać, bo od razu zadzwonił do siostry i mamy. Po pół godzinie przyjechał Jola z mamą. Przywiozły mleko w proszku w tamtych czasach zdobywało się tylko niebieskie, takie, co gotuje się. Jola zabrał Kasię na spacer a jej mama kazał mi się wyspać. Pierwszy raz od trzech miesięcy spałam trzy godziny. Wydawało mi się, że są to wieki. Mam moich przyjaciół poradziła, abym dokarmiała córcię na noc. Wszystko jakoś ułożyło się. Znów byłam Agnieszką, która ze wszystkim sobie poradzi. Gdy Kasia spała znów czytałam wiersze Gałczyńskiego, słuchałam Cohena i śpiewanych i granych przez Ciebie piosenek. Życie wróciło do normy. Aż do momentu, który stał się przyczyną naszego rozwodu.


Odprowadzałam Ciebie na lotnisko


Post Patryka
Agnieszko dostałem kontrakt w Bieszczadach, co najmniej na trzy miesiące. Nie ma tam Internetu. Raz na tydzień będę sprawdzał pocztę w Dębicy, wtedy coś naskrobię. Nie panikuj, gdy nie odzywam się. Ja tylko z Tobą koresponduję na Naszej Klasie. Pracuję teraz całymi dniami.
 Post Agnieszki
Znów jesteś tak daleko. Wprawdzie w Polsce, ale możliwość zobaczenia Ciebie wydaje się, tak samo nieprawdopodobna, jak wtedy, gdy byłeś w Egipcie. Pracujesz na pewno nie masz czasu, ani siły, aby wyrwać się na dzień, czy dwa. Przeżywam to, co kiedyś. Odprowadzałam Cie na lotnisko. Była wiosna. W radiu, co chwila nadawali piosenkę „ dzwonię, aby powiedzieć, że cię kocham”. Wiedziałam, że nie zadzwonisz. Widziałam, jak odlatuje samolot, a z nim moja pierwsza miłość. Tak chciałam, przestać kochać, cierpieć, czuć. Czytałam poezję, roznosiłam gazetki podziemne, jeździłam w góry. Wydawało mi się, że jak komuś dam szczęście, komuś pomogę pokonam miłość. Nie chciałam znów zakochać się, odrzucałam uczucia, którymi czasami próbował mnie ktoś obdarzyć. Pojawił się wtedy Jacek. Nie żałuję niczego, bo mam wspaniałe dzieci, które są czymś najwspanialszym, co przytrafiło mi się.
Dziś też próbuję zabić uczucia do Ciebie. Pracuję, jestem z dziećmi, piszę, do ostatnich sił biegam rano z psem. Zabijam miłość pracą i codziennością … I tak tęsknię, i tak marzę. Może znów zdarzy się jakiś cud i zjawisz się w Warszawie, choć na chwilę.

znów mi pomagasz


Post Agnieszki

Jacek nieświadomie przypomniał mi to, co wyparłam z pamięci. Chyba nieświadomie? Może sprawdza, czy pamiętam, czy wybaczyłam? Nie chciałam nigdy myśleć, o tym, co było, z takim trudem wyparłam wszystko z pamięci. Teraz, to już nie ma znaczenia, zostałam z nim w najtrudniejszym momencie, nauczyłam się żyć w swoim świecie. Ten świat tworzyły dzieci, dom, praca, literatura. Siłę czerpałam dzięki kilku słowom Patryka. Wiedziałam, że muszę być silna, że muszę zostać sobą. Stworzyłam dom, o który walczyłam jak lwica, stworzyłam chyba szczęśliwą rodzinę. Teraz, gdy Jacek flirtuje oczerniając mnie, znów staram się to wypierać ze świadomości. Jest wolny, więc dlaczego stara się przed partnerką, obwiniać mnie o rzeczy, które nie miały miejsca: zdrady, moje poczucie winy i tak dale i tak dalej… To boli. Boli, gdy staje się miły i czuły, gdy chwilę wcześniej opowiadał o mnie i dzieciach kłamstwa.   Nie będę go zatrzymywać, gdy zechce odejść.  Jestem pewna, że zostanie, bo trzyma go mieszkanie. Jest chyba za wygodny, aby wyrzec się domu, obiadków, i bezpieczeństwa. W końcu to ja utrzymuję rodzinę.

To wszystko dzieje się jakby z boku. Życie toczy się zwyczajnie.  Patryk znów nie nieświadomie pomaga mi, dlatego, że jest.


#Jesteś choć Ciebie nie ma


Post Agnieszki

Rozmawiam z Tobą w myślach.W wyobraźni widzę Twoje spojrzenie. Przytulam się do Ciebie. Zdaję Ci relacje ze swego życia
Szukam najmniejszego potwierdzenia uczucia.Nie wiem czy je znajduję? Od lat rozmawiam z Tobą…Od lat podajesz mi rękę, gdy tonę…Pocieszasz wciąż powtarzając te same słowa - dedykację w podarowanym tomiku wierszy. Pomagasz, choć o tym nie wiesz
Jesteś, chociaż nie ma Ciebie.

Patryku, wciąż powraca myśl, że znów pożegnaliśmy się na zawsze, że znów zostaną mi tylko słowa napisane przez Ciebie w „Kaskaderach literatury”. Chciałabym zadzwonić, wysłać sms-a, ale… wiem, że nie powinnam. Jeśli zechcesz sam odezwiesz się.


# Czy ściemniasz?


Post Agnieszki
Wciąż nie ma żadnego znaku od Patryka. Nie ma nawet śladu Twojej obecności w Necie. Kilka razy ktoś dzwonił, czułam wibracje w kieszeni. Nie mogłam doczekać się, kiedy zajrzę do telefonu, nawet patrząc przez okno szukałam Twojego wypasionego samochodu. Dzwoniła koleżanka!
Rozmyślałam o Angelice. Wydawało się mi, że kiedyś słyszałam identyczną historię. Dziewczyna okradła partnera, potem go oskarżyła. Tak wiem, to Agnieszka niedowiarek, znów coś wymyśla. Przez chwilę wydawało mi się nawet, że Ty opowiadałeś podobną historię dwadzieścia lat temu. 
Patryku odezwij się!

#wszystko wali się


Post Patryka
Jeśli znowu nic nie wypadnie, już jutro będę w Warszawie, zobaczę Agnieszkę. Agnieszko, wszystko wali się mi na głowę, sprawy z firmą mnóstwo papierkowej roboty. Mama złamała nogę, nie przyznawała się, że potrzebuje pomocy. Dobrze, że akurat u niej byłem. Nawet nie miałem, kiedy napisać do Ciebie. Wiem, że czekasz, podejrzewam, że tęsknisz.  Miło wiedzieć, że ktoś na Ciebie czeka. Gdzie moje postanowienia, aby nie angażować Ciebie, gdzie podział się mój rozsądek?

#Różne miłości


Post Agnieszki
Patryku, cenię Twoją uczciwość. Nigdy mnie nie oszukałeś, nawet, gdy prawda była trudna dla mnie.. Wiedziałam, o Asi, rozwodzie i dzieciach, wiedziałam o sprawach, które mogłeś przemilczeć. Podobnie zachowujesz się teraz.  Nigdy nie wyparłeś się mnie. Powiedziałeś o mnie nawet mamie.
 Tworzymy z Jackiem rodzinę i zawsze myślałam, że jest to ważne, myślałam, że dzieci są dla niego najważniejsze, że nigdy nie posłuży się nimi dla swoich spraw. Teraz nawet nie przyznaje się, że razem wyjeżdżaliśmy, mówi, że ja odciągam je od niego, wymyśla kosztem mnie i dzieci niestworzone historie, opowiada jak mu źle. Po co? Formalnie jest wolny, nie musi udawać. Może nie byłam fair, bo nigdy nie zapomniałam o Tobie, może nie byłam fair, bo nigdy nie kochałam go tak jak Ciebie, ale starałam się dać mu miłość, tak jak potrafię…Wybaczyłam, zachowanie, którego wybaczyć nie powinnam, nie myślałam o sobie, ale o nim, bo córcia, była tak mała, ze bez bólu zniosłaby rozstanie. To ja po cichu szukałam pomocy u psychologa, to ja ratowałam, to, co zaczął niszczyć i to już po naszym ślubie. Uczyłam się, uczyłam, zajmowałam córcią, czasami zaglądałam do Twoich dedykacji, by mieć siłę, aby milczeć, znosić upokorzenia. Myślałam, że już dawno mamy to za sobą. Nie powinnam podczytywać rozmów na Skypie, ale wolę znać prawdę, nawet, gdy jest taka okrutna. Teraz nie wiem, co opowiadał naszym wspólnym znajomym, może cały czas tak było? Ja Jacka zawsze broniłam przed znajomymi, rodziną, zachowywałam się jak lwica, wystawiałam pazury, nawet, gdy nie byłam przekonana, że mam rację. Gdyby był uczciwy, to by tak nie bolało. Nie znoszę krętactwa. Może ja byłam naiwna, może Jackowi nigdy nie chodziło o mnie, a bardziej o ustatkowanie się.?
Patryku! Przyjedź, choć na chwilę! Przytul mnie!

Dlaczego nie powiedziałem .co czuję?


Post Patryka
XXI wiek, a w Polsce są miejsca bez Internetu i zasięgu. Dzięki temu mogę zastanowić się nad wszystkim, ale nie mogę odezwać się do Agnieszki. Wiem, że Ona czeka. Nie jestem w stanie dotrzymać swego postanowienia. Zacznę normalnie kontaktować się z Agnieszką, gdy tylko będę mógł. Muszę napisać, co czuję, napisać prawdę. Agnieszko -niedowiarku - jesteś dla mnie bardzo ważna. Kocham Cię. Wiem, że to niczego nie może zmienić w naszym życiu, jest już o dwadzieścia lat za późno, ale nie chcę już uciekać od uczucia. Pozałatwiam wszystkie sprawy, rejestrację firmy, zlecenia, mieszkanie i będę spokojniejszy, będę miał więcej czasu. Dlaczego nie powiedziałem tego w kawiarni, dlaczego nie przytuliłem Agnieszki?


#wskrzeszam uczucie z przeszłości


Post Agnieszki
Rozdarta między snem a jawą,marzeniem a rzeczywistością szukam uczucia w przeszłości,wskrzeszam coś co nie ma prawa istnieć.Wyobraźnia przegrywa z prawdą,z okruchów rozbitego szkła wybieram brylanty miłości.

Mym brylantem są dzieci. Tworzymy w trójkę piękny świat, co najważniejsze prawdziwy. A Jacek.? Czy do niego należy? Myślałam, że tak. Teraz nie wiem. Niby jest z nami, ale wypiera się nas przy pierwszej okazji.
Mym brylantem jest ów mały okruszek z przeszłości, który przetrwał do dziś.


Teraz, gdy analizuję naszą rozmowę, wydaje mi się, że stało się coś, o czym nie mogłeś, albo nie chciałeś mówić. Zachowywałeś się tak jakby to było pożegnanie. Tłumaczyłeś, abym nie panikowała, gdy nie odzywasz się, jakbyś przewidział, że nie pojawisz się na Necie dłużej. Tylko, dlaczego? Przecież to Ty prosiłeś o telefon, Ty Patryku rozwinąłeś nasze krótkie internetowe spotkania. Przecież, gdzieś w Sieci, zawsze możemy się spotkać. Co takiego wydarzyło się? Przedtem, widywałam Ciebie w Naszej Klasie, teraz nie ma żadnego śladu. Spotkaliśmy się i zniknąłeś. Dopiero teraz zrozumiałam cicho wypowiedziane słowa, niezauważalne gesty. Znowu chcesz mi czegoś oszczędzić, czujesz się odpowiedzialny i odrzucasz marzenia.
Patryku, nic nie zmieni mego stosunku do Ciebie. Przez tyle lat istniałeś w moim życiu, we wspomnieniach, skojarzeniach, tęsknotach, ale istniałeś. Nawet, gdy robiłam obiad, przypominałam sobie, ze śmiechem jak postanowiłeś uraczyć mnie wspaniałym obiadem. Zrobiłeś kotlety schabowe, których nie lubiłam, zwłaszcza, że wtedy nie jadałam mięsa. Nie mogłam przyznać się, że domowe jedzonko, wcale nie sprawia mi przyjemności. Przyjemnie patrzyło mi się, na Patryka krzątającego się w kuchni, serwującego pięknie podane danie. Wtedy też żegnaliśmy się. Następnego dnia wyjeżdżałeś, a Twój kontrakt w Egipcie był prawie pewny. Powiedziałeś, że nie lubisz pożegnań. Odprowadzałam Cię na dworzec. Najchętniej zatrzymałabym pociąg, choć wiedziałam, że to nie ma sensu. Nie chciałam tylko pisać listów i czekać na listonosza. Nigdy nie ujawniłam Tobie swojej zaborczości. Dziś jestem wdzięczna, za każdą chwilę Twojej obecności w Internecie. Czekam na posty i na telefon, że znów jesteś w Warszawie, choć intuicja mówi mi, że to była ostatnia nasza rozmowa.
Tak jak wtedy, gdy przyjechałeś na urlop z Egiptu. Czułam, że oddalamy się, choć decyzję o rozstaniu podjęliśmy przecież wcześniej. Zostały mi tylko listy, a potem, tylko pamiętnik. Jesteś moją pierwszą miłością, która przetrwała wbrew wszystkiemu, co ją powinno zabić. Niech tak zostanie.

Ćma


 Post Agnieszki
 Ćmy nie rozróżniają światła księżyca lub gwiazdy od światła emitowanego przez żarówkę i usiłują lecieć pod odpowiednim kątem do świecącego obiektu. Obiekt emitujący światło służy ćmom w podobny sposób, jak latarnia morska statkom. Ćmy giną od gorąca żarówki. Jestem czasami jak ćma, ślepo lecę ku miłości. Pragnę ciepła, pragnę, by ktoś czasami poopiekował się mną, powiedział kocham. Pragnę trochę brać, nie tylko dawać. Przyjęłabym każdą chwilę, w której mogłabym poczuć się kochana, szukam ciepła po omacku. Patryk pracuje, albo w Warszawie, albo w Nowym Targu. Milczy! Nie chcę do niego pisać, nie chcę narzucać się. Jacek opowiada kolejne ohydne bajki o mnie. Czuje się wolny.  Nie mogę znieść kłamstwa. Po co kłamie i przedstawia siebie, jako pokrzywdzonego? Gdybym potrafiła czuć się wolna, nie mieć zobowiązań moralnych wszystko byłoby prostsze. Jestem pewna, że Patryk częściej pisywałby, bywałby. Tak szanuje moją decyzję, a ja nie wiem, czy chcę wciąż być tak lojalna.
Jak ćma do światła, lecę do miłości? Patryku marzę o chwili z Tobą, tak bym chciała usłyszeć -„kocham Cię„, tak bym chciałabyś przytulił mnie, choć przez chwilę. Tak bym chciała czuć się bezpiecznie.

Chciałem wyznać miłość


Post Patryka.
Zobaczyłem Agnieszkę. Musiałem ją wystraszyć. Ogolone włosy, tatuaże, i opowieści o moich kłopotach w Lionie i w Polsce. Chyba znów wszystko zabrzmiało, jak scenariusz filmu gangsterskiego, przynajmniej Agnieszce mogło się tak wydawać. Oj Agnieszko!. Nie mogę ukrywać, tego wszystkiego przed Tobą. Jest mi teraz trudno, wygrałem proces w Lionie, ale nie wiem, czy odzyskam pieniądze. Wciąż biorę zlecenia, pracuję zbyt dużo. Chcę odbudować firmę, odzyskać Pawełka.
Siedziałaś obok mnie, piłaś powoli kawę. Rozmawialiśmy trochę o sobie. Chciałbym wyznać Ci miłość. Przecież przez te wszystkie lata, bardzo burzliwe moje lata, wiele razy myślałem o Tobie. Teraz wystarczyło powiedzieć jedno słowo i oboje bylibyśmy szczęśliwi, choć nasze uczucie może istnieć tylko obok codzienności, tylko w listach, spotkaniach, myślach..Nie mogę Agnieszko, nie mogę angażować Ciebie w moje życie. Może za jakiś czas, gdy ustatkuję się, będę bardziej pasował do Ciebie, wpuszczę Cię do mojej rzeczywistości. Na razie niech będzie tak, jak jest teraz, tylko nie traćmy ze sobą kontaktu, spotykajmy się, chociaż na czacie. W tej kawiarni tak pragnąłem Ciebie przytulić, pobyć z Tobą, choć jeszcze chwilkę. Chciało mi się płakać. Mnie silnemu facetowi. Mam nadzieję, że tego nie zauważyłaś. Pojechałem… Siedzę teraz nad projektem i tęsknię do Ciebie. Chciałbym jak najszybciej Ciebie zobaczyć, ale wiem, że nie mam prawa.

#spotkanie w Realu - kim naprawdę jesteś?


Post Agnieszki
Zjawiłeś się! Jak zwykle nagle, niespodziewanie? Przyjechałeś jakimś okropnie wypasionym samochodem, całkiem inny niż na zdjęciach, ogolony na łyso. Twój był tylko sposób poruszania się i spojrzenie.
Patryku znów mnie przestraszyłeś, tak ja kiedyś. Jesteś facetem z innej bajki, z bajki, z którą nie chcę mieć nic wspólnego. Biznes, procesy, oskarżenia. To Ty jesteś niekonsekwentny. Poważny biznesmen nie daje się w głupi sposób okraść koledze. Po co to wszystko opowiadałeś? Tak, jak zawsze jesteś uczciwy wobec mnie. Tłumaczyłeś, że masz dużo problemów zawodowych, które musisz rozwiązać, przeżyłeś dwa małżeństwa i zamierzasz odbudować firmę, że dla tego nie możesz angażować się, bo tylko mnie skrzywdzisz. Mówiłeś o mamie i potem o nas, i…widziałam łzy pod Twoimi okularami. Musnąłeś moją rękę swoją dłonią, ale szybko ją cofnąłeś. Nie wiedziałam, co zrobić. Może, gdybyśmy nie byli w kawiarni, wśród ludzi przytuliłabym się do Ciebie. Tak bardzo tego pragnęłam. Może, nie zareagowałabym, bo nie byłam pewna, czy tego chcesz? Mówiłeś o przyjaźni, która nas łączy, o tym, że jest Ci trudno. Nawet, gdybyśmy mieli już więcej nie zobaczyć się, chciałam usłyszeć jedno słowo “kocham”. A tak, wiem, że zobaczymy się, że odezwiesz się, że nadal istnieje Patryk, którego nie zaakceptuję i Patryk -wrażliwy, czuły, troszczący się o innych.
Tak bałam się tego spotkania, bałam się, że stałeś się częścią rzeczywistości całkiem mi obcej. Chyba tak jest? Boję się, że wspomagasz się czyś, przecież niemożliwe, aby przez trzydzieści godzin robić kosztorys dla architekta. Pewnie znów fantazjuję, ale dlaczego nie umiałeś trafić do samochodu? Brak orientacji jest typowy dla niektórych narkotyków. Może, tylko chciałeś, abym odprowadziła Ciebie?
Jedno wiem na pewno. Jeśli, coś jest nie tak, zrobisz wszystko, aby mnie w to nie mieszać, nie dasz sobie pomóc.
Za krótkie było to spotkanie, tyle chcieliśmy sobie powiedzieć, wyjaśnić… Zapamiętałam Twoje spojrzenie, ciepłe, smutne, muśnięcie Twojej reki, łzę pod okularem, i to, że odjeżdżając w samochodzie odwróciłeś się, aby pomachać na pożegnanie.. Cieszyłam się, że jesteś, że możemy rozmawiać, pić razem kawę, że mogę spojrzeć w Twoje oczy. Kocham Ciebie Patryku i równocześnie nienawidzę Twego świata, ogolonej głowy, szpanerskiego samochodu. Tak chciałabym czuć się kochaną, czuć się bezpiecznie.
 Znów rozstaliśmy się, znów czekam…

Flirt


Post Agnieszki
Patryku! Wciąż milczysz. Czy w ogóle mam prawo tęsknić za naszymi rozmowami? Może postępuję nie fair wobec Jacka? Za dużo opowiedziałam o nim? Chyba, nie? Tylko tyle ile wymagało wyjaśnienie naszej sytuacji. Ty też jesteś szczery, więc chyba jestem Tobie to winna. Poza tym nie mogłam grać przed Tobą wolnej Agnieszki, bez zobowiązań. Musiałam Ci powiedzieć ile znaczy dla mnie Jacek i rodzina. Zawsze byliśmy wobec siebie uczciwi. To takie proste. Nie zmieniło to relacji między nami. Dzięki temu jesteśmy duchowo blisko siebie, choć tak wiele nasz dzieli. Skąd ten mój nastrój? Znów podkusiło mnie, aby podpatrzeć Jackowego Skypa. Flirtuje z następną dziewczyną. Czy każdy facet taki jest?. Przecież one mogą zaangażować się. Nie to jest najtrudniejsze. W końcu sama zapisałam go na Naszej Klasie, nawiązałam w jego imieniu kontakty, bo bałam się, że wpada w depresję. Nie można go było wyciągnąć z domu, interesował się tylko telewizją i prasą. Chciałam mu dać jakieś zainteresowanie, coś, co zachęci go do aktywności. Nie mogę znieść tego, że wypiera się mnie, po trochu i dzieci, że mnie oczernia, aby sprawić wrażenie, że jest całkiem wolny. Jeśli ma dosyć rodziny, mógłby o tym uczciwie mi powiedzieć, jeśli to tylko flirty, powinien dziewczynom mówić prawdę. Może to kara za nasze rozmowy?

I znów rozstanie


Post Agnieszki.
Słuchałam wczoraj fragmentów programu ze starymi piosenkami dyskotekowymi. Nigdy nie przepadałam, za tego rodzaju muzyką, poza rockendrolem. Był jednak w moim życiu okres, kiedy słuchałam, Kim Wilde i Modern Tal king. Pracowałeś już Patryku w Egipcie. A ja, chciałam zagłuszyć tęsknotę. Zapisałam się na kurs tańca. Słuchałam Kim, bo kiedyś nagrałeś ją dla mnie na kasecie. Na sylwestra wyjechaliśmy cała paczka do Zwardonia na narty. Wszyscy bawiliśmy się przy świeczkach, bo w schronisku wyłączyli prąd. Ktoś miał magnetofon na baterie, z którego w kółko leciały piosenki Modern Talking. Tańczyłam, cieszyłam się i tak bardzo tęskniłam do Ciebie, tak bardzo marzyłam, aby w ten wieczór być z Tobą. Potem, gdy wszyscy już spali, i wreszcie mogłam być sama z sobą, długo płakałam. Gdy dziś znów usłyszałam taneczną muzykę zespołu, powróciła ta smutna noc i samotność. Zajrzałam do Internetu. Zobaczyłam, że nawiązałeś z kimś znajomość, byłeś na moim profilu. Dlaczego nie napisałeś, chociaż cześć? Wtedy w sylwestra postanowiłam pogodzić się, chciałam wyprzeć Ciebie z pamięci. Nigdy to nie udało mi się, mimo, ze właśnie wtedy postanowiłam założyć rodzinę, postanowiłam kogoś uszczęśliwić.
Potem przyjechałeś na urlop. Cały dzień czekałeś na lotnisku, aż odbiorę telefon. Ja tymczasem wracałam z weekendu w górach. Zobaczyliśmy się dopiero wieczorem. Jeszcze dwa dni byłeś w Warszawie, potem jechałeś do mamy i do dzieci. Nie doceniłam tego wtedy. Traktowałam Ciebie jak marynarza, który w każdym porcie ma dziewczynę, a równocześnie kochałam Ciebie. Przecież nie musiałeś czekać na mnie cały dzień, zwłaszcza, że nie miałeś pewności, kiedy wrócę. Wtedy tego nie rozumiałam. Cieszyłam się, że jesteś, ale wiedziałam, że zaraz Ciebie nie będzie. Przecież rozstaliśmy się. Czy coś zmieniłoby się, gdybym inaczej potraktowała Twoją wizytę? Nie wiem? Wiem, że mimo wszystko, bardzo chciałam mieć Twoje dziecko, ale Ty byłeś na to zbyt odpowiedzialny. Żałuję, że nie pozwoliłeś mi na szaleństwo. Przecież nie powiedziałabym Ci o tym. Nie miałam zamiaru ingerować w Twoje życie, marzyłam tylko o cząstce Ciebie.
Znów wyjechałeś, znów rozstawaliśmy się na zawsze, nie przyszło mi do głowy, że może być inaczej.

niebieskie okulary

#tęsknota w sieci

Post Agnieszki Znów porwano zagranicznych pracowników, tym razem polskiego Inżyniera w Pakistanie. Takie sytuacje zdarzają się od lat. N...