Nagle napisałeś życzenia ... Ucieszyłam się...?
Wzruszyłam...? Wciąż nie umiem być obojętna, wobec sygnałów od Ciebie. Czy mam
nadzieję na przyjaźń? Chyba mimo wszystko tak!
Po jakimś czasie znów życzenia na N-K, dowcipne i
publiczne. Czy nie boisz się już przyjaźni? Krótka wiadomość, już nie w
komentarzach, już bardziej osobista... Odpisałam, szczerze, ale z dystansem...
i ...
Może kiedyś znów zwyczajnie porozmawiamy?
I... mój najwiekszy błąd. Pisząc o uczuciach, które
przetrwały te wszystkie lata, nie wytłumaczyłam wprost, że nie zmienią one
teraźniejszości. Cieszę się, że przeżyłam coś, do czego mogę i chcę wracać , że
uczucie to dało mi siłę w trudnych momentach. Opowiedziałam o tym, bo jest
to dla mnie ważne, ale przecież nie chciałam na siłę wkraczać w życie Patryka.
Po prostu fajnie było mieć kontakt z z kimś, z kim los połączył mnie
kiedyś na chwilę.
Patryk tego nie zrozumiał. Zerwał kontakt. Szkoda, że nie
napisał wprost, o tym jak odbiera nasze relacje. Tylko szczera rozmowa
wyjaśniłaby wszystko.
Po kilku latach....
Patryk miał poważne kłopoty. Całkiem przypadkowo,szukajac w necie czegoś innego , zobaczyłam, że upadła jego firma?
Gdzie teraz jesteś Patryku? Jak sobie radzisz?...
Po dwóch latach...
Zajrzałam na Nasza Klasę. Od kiedy istnieje facebook, twitter bywam tam rzadko.
Zajrzałam na Naszą Klasę , kliknęłam w ikonkę goście. Widzę nazwisko Patryka. Dlaczego zajrzał na moje konto? Po tylu latach, po tylu doświadczeniach, wciąż mnie to cieszy...