Post Agnieszki
Zobaczyłam ogłoszenie: Wynajmę kawalerkę. Zwykłe ogłoszenie na słupie,
ale pisane ręcznie. To pismo przypomniało mi pismo Patryka. Już wszędzie widzę
jakieś znaki, wydaje mi się, że widzę Patryka, spoglądam na każdą zieloną
Toyotę, chociaż nie wiem, jaki ma samochód.…Patryk zawładnął moimi myślami, ale
inaczej niż kiedyś. Wtedy cierpiałam, marzyłam, że zdarzy się cud i będziemy
razem, choć wiedziałam, że to jest niemożliwe. Potem zrozumiałam, że
wystarczyłby mi spotkania raz na jakiś czas, że powinnam wyraźnie dać mu do
zrozumienia, iż akceptuję jego, że jestem gotowa ponieść konsekwencje takiego
dziwnego związku. Gdy to pojęłam, było już za późno, aby o tym powiedzieć.
Czy wtedy byłam pewna uczuć Patryka? Chyba nie, gdzieś w
podświadomości myślałam, że to tylko chwilowe zauroczenie. Z drugiej strony
nasze rozmowy, listy, ten czas, który spędziliśmy razem, świadczyły o czymś
innym. Patryk tyle opowiadał o swoich “podbojach”, że wątpiłam, czy jest zdolny
do trwalszych uczuć.
Dziś nie odzywamy się. Milczenie nie jest dobrą metodą. Powinniśmy
sobie wszystko wyjaśnić, znowu zacząć pisać posty, może spotkać się. Takie
Rozmowy na forum, same by dużo wyjaśniły, Jako psycholog powiedziałabym, że
powinniśmy nazwać swoje uczucia. Chyba oboje tego boimy się.
Milczenie jednak boli. Patryku daj jakiś znak!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz