Serfowałem po sieci, chyba bez celu szukałem nie wiadomo, czego, nagle mignęło mi znane nazwisko, w blogu o sybiraczce wywiezionej w 1940 r. Zacząłem czytać dokładniej.
Tyle lat nie widzieliśmy się Agnieszko. Tylko tamto krótkie spotkanie w Zachęcie, które zresztą opisałaś. Czy miło czytać o sobie? Pewnie, że tak, chociaż mnie dotyczy tylko kilka zdań, ale chyba ważnych zdań?
Tyle lat nie widzieliśmy się Agnieszko. Tylko tamto krótkie spotkanie w Zachęcie, które zresztą opisałaś. Czy miło czytać o sobie? Pewnie, że tak, chociaż mnie dotyczy tylko kilka zdań, ale chyba ważnych zdań?
Co czułem dwadzieścia lat temu pisząc dedykacje w książce dla Agnieszki? Chciałbym przypomnieć sobie tamte chwile, choć jak twierdzi Agnieszka mam dwie osobowości. Ona kochała tylko jednego Patryka, tego drugiego nie cierpiała. To był inny świat: wódka, dziewczynki… Wobec Agnieszki zawsze byłem uczciwy, choć ona nie chciała tego. Zraniłem ją, tak przynajmniej myślałem, ale po spotkaniu w Zachęcie, po tym, co czytam na blogu Agi, myślę, że wszystko rozumiała, wtedy, że jeszcze więcej zrozumiała teraz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz