Post Patryka
Czy rozsądek jest dobrym doradcą? Dziś nie jestem tego taki pewny, jak
kiedyś w Zakopanem. To zdarzyło się już po decyzji o rozstaniu. Z Ewką i jakimś
kolegą byłaś w Tatrach. Nie wytrzymałem. Pojechałem do Zakopanego. Wiedziałem,
gdzie lubicie mieszkać, więc wieczorami spacerowałem miedzy Rondem i
Jaszczurówką. Tego dnia musiałem wracać, ale ostatni raz poszedłem na ulubioną
trasę. W ciepłą wrześniową noc wracaliście z wycieczki. Zauważyłaś w ciemności,
po drugiej stronie ulicy chłopaka z gitarą. Zobacz to Patryk - powiedziałaś do
Ewki. Chłopak, który był z wami cały czas Ciebie adorował. Nie widziałaś tego,
albo nie chciałaś widzieć. Ewka krzyknęła: Patryk! Patryk to Ty -powtórzyła.
Chyba była pewna, że to ja. Nie odezwałem się. Byłaś taka szczęśliwa. Rozmawialiście
głośno o wycieczce, planowaliście coś na następny dzień. Nie to nie Patryk
stwierdziła Ewa i poszliście. Nie wiem czy postąpiłem wtedy słusznie? Czyż "w
życiu nie liczą się tylko chwile”? Chociaż wtedy chodziła mi po głowie inna
piosenka. Czekając na pociąg cicho grałem “Tańcz mnie" Cohena…. ,piosenkę którą słuchaliśmy razem w Zakopanem na koncercie Zębatego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz