Post Agnieszki
Zjawiłeś się! Jak zwykle nagle, niespodziewanie? Przyjechałeś jakimś
okropnie wypasionym samochodem, całkiem inny niż na zdjęciach, ogolony na łyso.
Twój był tylko sposób poruszania się i spojrzenie.
Patryku znów mnie przestraszyłeś, tak ja kiedyś. Jesteś facetem z
innej bajki, z bajki, z którą nie chcę mieć nic wspólnego. Biznes, procesy,
oskarżenia. To Ty jesteś niekonsekwentny. Poważny biznesmen nie daje się w
głupi sposób okraść koledze. Po co to wszystko opowiadałeś? Tak, jak zawsze
jesteś uczciwy wobec mnie. Tłumaczyłeś, że masz dużo problemów zawodowych,
które musisz rozwiązać, przeżyłeś dwa małżeństwa i zamierzasz odbudować firmę,
że dla tego nie możesz angażować się, bo tylko mnie skrzywdzisz. Mówiłeś o
mamie i potem o nas, i…widziałam łzy pod Twoimi okularami. Musnąłeś moją rękę
swoją dłonią, ale szybko ją cofnąłeś. Nie wiedziałam, co zrobić. Może, gdybyśmy
nie byli w kawiarni, wśród ludzi przytuliłabym się do Ciebie. Tak bardzo tego
pragnęłam. Może, nie zareagowałabym, bo nie byłam pewna, czy tego chcesz?
Mówiłeś o przyjaźni, która nas łączy, o tym, że jest Ci trudno. Nawet, gdybyśmy
mieli już więcej nie zobaczyć się, chciałam usłyszeć jedno słowo “kocham”. A
tak, wiem, że zobaczymy się, że odezwiesz się, że nadal istnieje Patryk,
którego nie zaakceptuję i Patryk -wrażliwy, czuły, troszczący się o innych.
Tak bałam się tego spotkania, bałam się, że stałeś się częścią
rzeczywistości całkiem mi obcej. Chyba tak jest? Boję się, że wspomagasz się
czyś, przecież niemożliwe, aby przez trzydzieści godzin robić kosztorys dla
architekta. Pewnie znów fantazjuję, ale dlaczego nie umiałeś trafić do
samochodu? Brak orientacji jest typowy dla niektórych narkotyków. Może, tylko
chciałeś, abym odprowadziła Ciebie?
Jedno wiem na pewno. Jeśli, coś jest nie tak, zrobisz wszystko, aby
mnie w to nie mieszać, nie dasz sobie pomóc.
Za krótkie było to spotkanie, tyle chcieliśmy sobie powiedzieć,
wyjaśnić… Zapamiętałam Twoje spojrzenie, ciepłe, smutne, muśnięcie Twojej reki,
łzę pod okularem, i to, że odjeżdżając w samochodzie odwróciłeś się, aby
pomachać na pożegnanie.. Cieszyłam się, że jesteś, że możemy rozmawiać, pić razem kawę, że mogę spojrzeć w Twoje oczy. Kocham Ciebie Patryku i równocześnie
nienawidzę Twego świata, ogolonej głowy, szpanerskiego samochodu. Tak
chciałabym czuć się kochaną, czuć się bezpiecznie.
Znów rozstaliśmy się, znów
czekam…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz