#wskrzeszam uczucie z przeszłości


Post Agnieszki
Rozdarta między snem a jawą,marzeniem a rzeczywistością szukam uczucia w przeszłości,wskrzeszam coś co nie ma prawa istnieć.Wyobraźnia przegrywa z prawdą,z okruchów rozbitego szkła wybieram brylanty miłości.

Mym brylantem są dzieci. Tworzymy w trójkę piękny świat, co najważniejsze prawdziwy. A Jacek.? Czy do niego należy? Myślałam, że tak. Teraz nie wiem. Niby jest z nami, ale wypiera się nas przy pierwszej okazji.
Mym brylantem jest ów mały okruszek z przeszłości, który przetrwał do dziś.


Teraz, gdy analizuję naszą rozmowę, wydaje mi się, że stało się coś, o czym nie mogłeś, albo nie chciałeś mówić. Zachowywałeś się tak jakby to było pożegnanie. Tłumaczyłeś, abym nie panikowała, gdy nie odzywasz się, jakbyś przewidział, że nie pojawisz się na Necie dłużej. Tylko, dlaczego? Przecież to Ty prosiłeś o telefon, Ty Patryku rozwinąłeś nasze krótkie internetowe spotkania. Przecież, gdzieś w Sieci, zawsze możemy się spotkać. Co takiego wydarzyło się? Przedtem, widywałam Ciebie w Naszej Klasie, teraz nie ma żadnego śladu. Spotkaliśmy się i zniknąłeś. Dopiero teraz zrozumiałam cicho wypowiedziane słowa, niezauważalne gesty. Znowu chcesz mi czegoś oszczędzić, czujesz się odpowiedzialny i odrzucasz marzenia.
Patryku, nic nie zmieni mego stosunku do Ciebie. Przez tyle lat istniałeś w moim życiu, we wspomnieniach, skojarzeniach, tęsknotach, ale istniałeś. Nawet, gdy robiłam obiad, przypominałam sobie, ze śmiechem jak postanowiłeś uraczyć mnie wspaniałym obiadem. Zrobiłeś kotlety schabowe, których nie lubiłam, zwłaszcza, że wtedy nie jadałam mięsa. Nie mogłam przyznać się, że domowe jedzonko, wcale nie sprawia mi przyjemności. Przyjemnie patrzyło mi się, na Patryka krzątającego się w kuchni, serwującego pięknie podane danie. Wtedy też żegnaliśmy się. Następnego dnia wyjeżdżałeś, a Twój kontrakt w Egipcie był prawie pewny. Powiedziałeś, że nie lubisz pożegnań. Odprowadzałam Cię na dworzec. Najchętniej zatrzymałabym pociąg, choć wiedziałam, że to nie ma sensu. Nie chciałam tylko pisać listów i czekać na listonosza. Nigdy nie ujawniłam Tobie swojej zaborczości. Dziś jestem wdzięczna, za każdą chwilę Twojej obecności w Internecie. Czekam na posty i na telefon, że znów jesteś w Warszawie, choć intuicja mówi mi, że to była ostatnia nasza rozmowa.
Tak jak wtedy, gdy przyjechałeś na urlop z Egiptu. Czułam, że oddalamy się, choć decyzję o rozstaniu podjęliśmy przecież wcześniej. Zostały mi tylko listy, a potem, tylko pamiętnik. Jesteś moją pierwszą miłością, która przetrwała wbrew wszystkiemu, co ją powinno zabić. Niech tak zostanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

niebieskie okulary

#tęsknota w sieci

Post Agnieszki Znów porwano zagranicznych pracowników, tym razem polskiego Inżyniera w Pakistanie. Takie sytuacje zdarzają się od lat. N...