Post Agnieszki
O wiele łatwiej pisać scenariusze, niż te scenariusze przeżywać…W
książce można przewidzeń koniec, skreślić zły fragment. W życiu wypowiedziane,
czy napisane słowo dociera do odbiorcy. Nie można wyciąć jak w edytorze treści
niepotrzebnie powiedzianych. Trzeba przyjąć konsekwencje istnienia słów, które
nie powinny zaistnieć, myśli, które powinny zostać myślami, domysłami,
nadziejami. Literatura staje się nieciekawa, kiedy wszystko ujawnia. Rzucamy
książkę, Gdy przewidujemy jak skończy się. Podobnie bywa w życiu…
Patryku! Wiem za dużo napisałam, za dużo myśli ujawniłam
Przestraszyłam Ciebie? Szkoda, podobały mi się nasze sieciowe pogaduszki.
Cieszyłam się, że jesteś gdzieś w sieci. Trochę rozmarzyłam się, ale cóż złego
jest w marzeniach? Chciałam spędzić z Tobą, choć chwilę w Realu… Oboje mamy
swoje światy, swoje życie i nigdy nie zamierzałam tego psuć. Wróciłam do
przeszłości, ale tylko trochę, bo równocześnie nie opuszczałam obecnego świata.
Moje marzenia są bardzo realistyczne. Tego nauczyło mnie życie. Nauczyło mnie
też skrytości, ostrożności, lecz… zapomniałam o ostrożności wypowiadanych słów
pisząc do Ciebie. Czy straciłam całkiem kontakt z Tobą? Pewnie tak. Trudno. Sam
mnie ośmieliłeś swoimi postami, ale pewnie nie zdawałeś sobie z tego sprawy.
Jest jeszcze jedna opcja. Obrazisz się, jeśli to napiszę. Nie widzieliśmy
się dwadzieścia lat. Zapomniałeś, że Agnieszka, nie ma postury modelki. Moja
krótsza noga, nie jest widoczna, gdy stoję, chodzę po górach, ale jest…. Może
uświadomiłeś to sobie? Nie napiszę o tych przemyśleniach. Jeśli są moimi
kompleksami zranię Ciebie, jeśli są prawdą i tak nie mają znaczenia.
Napisałeś kiedyś dedykację do “Małego Księcia”, dedykację, która wiele
razy dodała mi siły. Pamiętasz lisa, który powiedział, że będzie się cieszył
widokiem zboża na polu, bo kolor kłosów przypomina mu kolor włosów Małego
Księcia? Ja też cieszę się, gdy pomyślę o Tobie, gdy z nadzieją wchodzę na
strony Naszej Klasy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz