Post Agnieszki
Dopiero dziś, gdy
drugi raz czytałam Twój post dostrzegłam słowa: wtedy coś naskrobię”. Tym razem
zostawiasz iskierkę nadziei. Przynajmniej wiem, że będziesz pisał, może
doczekam się słów, których tak pragnę…, Gdy wyjechałeś do Egiptu też pisaliśmy
do siebie, to ja przerwałam korespondencję. Jednak wtedy podjęliśmy decyzję o
rozstaniu. Wydawało mi się, że nie mogę mieć nadziei. Miałam dwadzieścia lat,
wypowiedziane słowa były dla mnie wiążące. Ty byłeś o wiele dojrzalszy ode
mnie. Myślę, że niepotrzebnie. Nasza decyzja wpłynęła na moje wybory,
zadecydowała o przyszłości. Gdy zaczęłam spotykać się z Jackiem, byłam
wściekła, że to nie Ty. Spacerowaliśmy po parku Skaryszewskim, a ja myślałam
jakby to było z Tobą. W kinie
wyobrażałam sobie nasze dyskusje i spory dotyczące filmu. Czytając „Zaczarowaną Dorożkę” jeszcze raz
chodziłam z Tobą po Krakowie. Gdy wychodziłam za mąż czułam się uwięziona, mimo
że była to moja decyzja. Porównywałam Jacka z Tobą. Inaczej robiłeś herbatę,
inaczej patrzyłeś na mnie, przytulałeś, rozmawialiśmy o innych sprawach.
Chciałam być silna i byłam. Chciałam pomóc Jackowi i pomogłam. Tylko, dlaczego,
choć przez chwilę nie pomyślałam o sobie?
Tydzień po ślubie
Jacek wyjechał na wczasy z pracy. Teraz dopiero powiedział naszym znajomym, że
mógł mnie wziąć, ale na takim wyjeździe potrzebna jest swoboda. Byłam w ciąży,
źle czułam się i bałam się być sama w domu. Wiedziałam, że ty Patryku nie
zostawiłbyś mnie. Gdy urodziła się córcia czułam się taka samotna. Dziecko, co
godzinę jadło, byłam zmęczona i niewyspana, ale nikt mi o tym nie powiedział.
Jacek nie wierzył, że wciąż jest mi słabo, śmiał się, że chodzę do
lekarza. Odwiedził mnie kolega z
górskiej paczki, przyniósł ubranka, pieluchy i różne rzeczy dla maluszka. Wtedy
niczego nie można było kupić, a jego siostra miała już starsze dziecko.
Musiałam kiepsko wyglądać, bo od razu zadzwonił do siostry i mamy. Po pół
godzinie przyjechał Jola z mamą. Przywiozły mleko w proszku w tamtych czasach
zdobywało się tylko niebieskie, takie, co gotuje się. Jola zabrał Kasię na spacer
a jej mama kazał mi się wyspać. Pierwszy raz od trzech miesięcy spałam trzy
godziny. Wydawało mi się, że są to wieki. Mam moich przyjaciół poradziła, abym
dokarmiała córcię na noc. Wszystko jakoś ułożyło się. Znów byłam Agnieszką,
która ze wszystkim sobie poradzi. Gdy Kasia spała znów czytałam wiersze
Gałczyńskiego, słuchałam Cohena i śpiewanych i granych przez Ciebie piosenek.
Życie wróciło do normy. Aż do momentu, który stał się przyczyną naszego
rozwodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz