Post Patryka
Czasami mi głupio
Agnieszko, że wiem o Tobie więcej niż sam mi piszesz. Czytam, twego błoga, ale
on jest Tylka częścią, tego, co Ciebie spotkało. Dowiedziałem się kiedyś przez
przypadek. Byłem jeden dzień w Warszawie. Spotkałem Jurka Rudego. Powiedział i
co się stało, czego był świadkiem. Jesteście z Jackiem, jego wspólnymi
przyjaciółmi, Ciebie chyba znał dłużej, w końcu mieszkaliście na jednym
osiedlu, chodziliście do tej samej podstawówki. Właśnie, dlatego, tak przeżył,
to, co zrobił Jacek. Nigdy nikomu, o tym nie mówił, nie rozmawiał z Tobą na ten
temat, bo nie umiał, poza tym sadził, że wolisz o wszystkim zapomnieć. Dlaczego
powiedział mnie? Pewnie, dlatego, że wiedział, co nas łączyło, poza tym on
Ciebie poznał z Jackiem i przyznał, że po tym wszystkim, czuł się winny. Chciał,
abym wiedział wszystko, bo długo rozmawialiśmy o Tobie i przyznałem się, że
wciąż myślę o Tobie. To było kilka lat temu, jeszcze nie miałaś Internetu.
Jurek opowiedział, jak Jacek uroił sobie, że Ciebie coś łączy z jego kolegą.
Dlaczego, nie wiedział?. Wiedział, że bywał on często u Was, bo nie lubił
przebywać z rodzicami. Jurek grał z nim
i Jackiem w karty, czasami przy alkoholu. Jurek, jak zawsze udawał, że dużo
pije, zaś Jacek z kolegą czasami nie czuli umiaru. Mówił mi, że złościł się,
gdy, wysługiwali się Tobą. Agnieszko herbaty, Agnieszko kolację. Nie wie, czemu
Jacek nie miał do niego żalu, chociaż często wyręczał Ciebie, stawał w Twojej
obronie. Jacek ubzdurał sobie, że romansujesz z jego kolegą, który notabene nie
interesował się dziewczynami,był gejem. Był pijany. Wściekł się. Rozebrał Ciebie przy nas
i groził, że Cie pobije. Kazał Ci iść do kuchni nago po wodę. Jurek zaczął go prosić, aby nie robił niczego, czego będzie
żałował. Wtedy, wyrwałaś się. Jurek nie wiedział, czy Tobie pomóc, czy powinien
wyjść? Ubrałaś siebie i córcię i wyszłyście.
Poprosiłaś, wcześniej, Jurka, aby poszedł do Twojej pracy i zaniósł
podanie urlop na dziecko. Zniknęłaś na cały, dzień. Mówił, że kręcił się pod
Twoim blokiem. Czekał. Wróciłyście późno. Podszedł pod wasze drzwi i
nasłuchiwał.
Potem bywał u Was
rzadko. Czuł się niezręcznie.
Agnieszko! Jurek
opowiadał, opowiadał, a ja beczałem jak baba i miałem ochotę przyłożyć Jackowi.
Pisałaś tyle razy, że nie umiałaś odejść, że żal Ci było Jacka, bo straciłby
dom i dziecko. Tworzycie teraz rodzinę, którą ty zbudowałaś wbrew wszystkiemu,
zbudowałaś ją dla Jacka. Ja, nie potrafiłbym wybaczyć. Wiem, że po cichu chodziłaś do psychologa.
Nie potrafię o tym myśleć. Nie mogę znieść, że ktoś Ciebie skrzywdził, a ja w
tym czasie spokojnie rozkręcałem firmę w Lyonie i myślałem, że wiedziesz
szczęśliwe życie. Gdybyśmy wtedy mieli kontakt, chyba siłą zabrałbym Was do
Lyonu. Nie pytałbym Ciebie o zdanie.
Agnieszko, nie
przyznam się Tobie, że wiem o wszystkim. Wiem, że nie chcesz opowiadać i
jeszcze raz przeżywać tego koszmaru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz