Post Agnieszki
Patryku! Wciąż czekam na wiadomość od Ciebie, z nadzieją odbieram
każdy telefon, patrzę na parking, czy nie stoi Twój samochód. Wciąż nic. Wiem,
że jesteś zapracowany, może nie byłeś w Dębicy? Może zwyczajnie nie masz czasu?
A może nie masz ochoty na rozmowy ze mną?
Znów rozmawiam z Tobą tylko w myślach. Zastanawiam się, co robisz,
gdzie mieszkasz, bo pamiętam, jak narzekałeś na warunki pod Warszawą. Nie chcę
pisać, nie chcę narzucać się. Może za jakiś czas? Może jednak odezwiesz się
pierwszy? Mam jednak świadomość, że zawsze mogę do Ciebie napisać. Wciąż
zastanawiam się, że postępuję nie fair, wobec Jacka.
Od lat istniejesz w moich myślach. Jacek tworzy codzienność, w niej
częściowo uczestniczy, częściowo, bo nigdy nie akceptował zwykłych problemów,
braku pieniędzy, chorób dzieci. To było jakby poza nim, myślał, że za dużo
wydaję, że panikuję, gdy syn miał atak duszności. W końcu wszystko wzięłam na siebie, nie
wtajemniczałam Jacka w pożyczki, w moje nocne czuwanie przy dzieciach. Nie
wiedział, że kiedyś nie miałam na antybiotyk dla małego i poratowała mnie tylko
litościwa pani w aptece, nie wiedział, że był okres, kiedy oszczędzałam na
jedzeniu, gdy robiłam bitki, sobie wymyślałam kotlety bułki i jajka, itd.,
itd.., Co by się stało, gdybym powiedziała prawdę? Krzyczałby, że za dużo
wydaję, że nie stać nas na angielski córki. Nie znoszę podniesionego głosu,
nigdy nie umiałam Jacka przekonać, że nie ma racji, więc radziłam i radzę sobie
sama. Tak jest lepiej, łatwiej spokojniej. Jacek tworzy codzienność. Ty
uczestniczysz w świecie myśli, przeżyć, emocji. Tobie Patryku opowiadałam o
tym, co czuję, czego boję się, za czym tęsknię, chociaż nie miałeś do niedawna
szansy poznać moich myśli. Więc czekam
na kolejną wiadomość, na kolejne spotkanie w Realu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz