Post Agnieszki
To dziwne, ale sytuacja znów powtarza się. Kiedyś przestałam pisać do
Ciebie, bo poczułam się rozżalona, pomyślałam, że narzucam się Tobie. Nie
pamiętam treści Twego listu, wiem, że coś mnie zabolało. Dziś jest podobnie. Złapałam
Ciebie na oszustwie. Po co piszesz, że do Internetu zaglądasz raz na trzy
tygodnie? Przecież wiesz, że na moim profilu pojawia się informacja, gdy
nawiążesz z kimś znajomość. Co mogę pomyśleć? Masz już dosyć czatowych rozmów z
Agnieszką i brakuje Ci odwagi, aby powiedzieć o tym wprost. Szkoda… Szkoda, nie
tyle naszej znajomości, taki finał przewidywałam, ale żałuję, że pierwszy raz
nie byłeś wobec mnie do końca uczciwy. Nie wiem, jak postąpię? Pewnie czasami
napiszę zdawkowe pozdrowienia, nic nieznacząca informację. Pewnie i Ty coś
napiszesz. Czy będzie to miał jeszcze jakieś znaczenie? I tak nic nie zmieni
tego, co nas kiedyś połączyło, nic nie zmieni tego ile dla mnie zawsze
znaczyłeś.
Zastanawiam się czy nadal. Mam nadzieję, że mylę się i źle interpretuję
Twoje zachowanie? Pewnie tak. Zawsze wierzę, że człowiek jest lepszy niż
gorszy. Może wyjaśniła sie sprawa z Angeliką? Cieszyłabym się bardzo. Ale chyba
napisałbyś mi o tym. Więc, dlaczego?
Dlaczego? Chciałabym, aby chociaż
nasza przyjaźń przetrwała.
Zawsze moje marzenie o Tobie, moje wyobrażenia boleśnie zderzały się z
rzeczywistością. Miałam wrażenie, że ów wrażliwy Patryk, bywa taki tylko ze
mną, może z mamą i z dziećmi. Gdy opowiadałeś i wtedy, i teraz o swoim życiu
buntowałam się, nie akceptowałam Twoich zachowań. Jaki jest Twój drugi
wizerunek, który sam przede mną otworzyłeś? Patryk to twardy, bezkompromisowy
facet, którego dziewczyna oskarża o kradzież i ucieka z dzieckiem. Wciąż wydaje
mi się, że o czymś takim już mi opowiadałeś? Odrzucam myśl, że mnie oszukujesz.
Patryk - to szpaner, który musi mieć super samochód, markowe ciuchy. Zabrałeś
mnie kiedyś, na takie szpanerskie śniadanie w elitarnej warszawskiej
restauracji. Nie czułam się tam dobrze. Patryk, to pracoholik, który musi wspomagać
się trawką. Czy to prawda? Czy tylko tak opowiadałeś, chcąc “odmłodzić się”?
Ale Patryk, to też facet, który z czułością opowiada o mamie i dzieciach, który
potrafi wzruszyć się czytając książkę, spacerując po Warszawie, który z trudem
powstrzymuje łzy, ukrywając je za błękitnymi okularami.
Post Patryka
Będę załatwiał sprawy w
Warszawie. Może znajdziemy dla siebie, choć chwilkę. Czy napisać o tym
Agnieszce? Jeśli znów coś mi nie wyjdzie? Chyba zrobię jej niespodziankę. Żeby
tylko miała czas!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz