Post Agnieszki
Kiedyś, wyjechałeś na kontrakt
do Egiptu. Wciąż wracam do tamtych dni, wciąż piszę o tamtych
przeżyciach. Dlaczego? Przecież dziś wszystko zmieniło się. Może prawie
wszystko! Patryk wciąż jest obecny w moim życiu. Wtedy, mogłam tylko tęsknić,
czytać listy, starałam się uciec od tego uczucia. Jednak wtedy, gdyby Patryk
nagle zjawił się pewnie zmieniłabym swoje plany. Dziś jest marzeniem
urealnionym, snem, który czasem spełnia się… Mogę rozmawiać z Patrykiem, pisać
posty, przytulić się do niego… Jest, ale wiem, że mam prawo, jeśli w ogóle mam
prawo, do chwil, gdy jesteśmy razem. Wtedy, mimo moich postanowień buntowałam
się , w duchu nie akceptowałam naszego rozstania. Dziś –cieszę się z tych
chwil, które utraciliśmy w przeszłości. Nic zmienić nie mogę i nie chcę. Patryk
kiedyś napisał, że przypominam mu bohatera „Małego Księcia”. Chyba miał rację. „Oswoiłam”
kiedyś Jacka, choć powodem, nie była wielka miłość i przez to oswojenie czuję
się za niego odpowiedzialna. Mimo tego wszystkiego, co przeżyłam, mimo rozwodu,
strachu, lęków z którymi walczę do dziś, to my wraz z dziećmi tworzymy rodzinę.
A Patryk?... Wciąż tęsknię do niego, nie mogę doczekać się kolejnego postu,
kolejnego spotkania, wciąż do końca nie jestem pewna jego uczuć. Czasami, na
chwilę, przechodzę przez tajemne drzwi to innej bajki. Wracam do codzienności.
Ta codzienność to praca, nauka i dzieci. To one pozwoliły mi znaleźć sens w
najtrudniejszych chwilach życia. Wtedy
dwadzieścia lat temu, marzyłam o studiach, nie wiedziałam, czy uda mi się
kiedyś te plany zrealizować. Nikomu nie znana dziewczynka w plecaczku roznosiła
gazetki podziemne. Patryk też o tym nie wiedział. Nie mogłam go narażać, poza
tym do dziś nie znam jego poglądów. Jego mama była prezydentem miasta, ale to
jeszcze o niczym nie świadczy. Ludzie zapisywali się do partii, udawali, że
podoba im się ustrój, aby mieć z tego korzyści.
Niektóre moje koleżanki przechwalały się wtedy swoją działalnością
opozycyjną. Zastanawiam się, czy były takie głupie, czy były po prostu
konfidentami? My mieliśmy robić swoje, bez rozgłosu. Dostarczyć ulotki, prasę,
przekazywać wiedzę o prawdziwej historii,
o pisarzach podziemnych. Patryk nie mógł o tym dowiedzieć się.
Ciekawa jestem, jak zachowałby się wówczas mój tata. Pewnie też
walczyłby o wolność. Zawsze dążył do prawdy, nie zapisał się do partii, przez
co nie mógł zostać dyrektorem instytutu i nawet bronić pracy doktorskiej. Nigdy
nie dopisał do autorów badań kogoś spoza zespołu. Przez to biedowaliśmy, bo
procesy trwały latami, ale za to tak go kochałam i ceniłam. Gdzieś w
podświadomości zawsze szukałam człowieka takiego jak tata. Patryk też taki nie
jest, nigdy nie był idealistą, przynajmniej taką pozę wtedy przyjmował. Pewnie,
dlatego nie jestem do końca pewna jego uczuć. Taka miłość mimo wszystko nie
pasuje do konformisty. Zresztą Patryk jest wolny, może z kimś związać się na
stałe. Nie mam prawa mu w tym przeszkadzać, chociaż chciałbym jeszcze nie raz
słyszeć jego ciepły głos i słowa-
„kocham cię Agnieszko”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz