Flirt


Post Agnieszki
Patryku! Wciąż milczysz. Czy w ogóle mam prawo tęsknić za naszymi rozmowami? Może postępuję nie fair wobec Jacka? Za dużo opowiedziałam o nim? Chyba, nie? Tylko tyle ile wymagało wyjaśnienie naszej sytuacji. Ty też jesteś szczery, więc chyba jestem Tobie to winna. Poza tym nie mogłam grać przed Tobą wolnej Agnieszki, bez zobowiązań. Musiałam Ci powiedzieć ile znaczy dla mnie Jacek i rodzina. Zawsze byliśmy wobec siebie uczciwi. To takie proste. Nie zmieniło to relacji między nami. Dzięki temu jesteśmy duchowo blisko siebie, choć tak wiele nasz dzieli. Skąd ten mój nastrój? Znów podkusiło mnie, aby podpatrzeć Jackowego Skypa. Flirtuje z następną dziewczyną. Czy każdy facet taki jest?. Przecież one mogą zaangażować się. Nie to jest najtrudniejsze. W końcu sama zapisałam go na Naszej Klasie, nawiązałam w jego imieniu kontakty, bo bałam się, że wpada w depresję. Nie można go było wyciągnąć z domu, interesował się tylko telewizją i prasą. Chciałam mu dać jakieś zainteresowanie, coś, co zachęci go do aktywności. Nie mogę znieść tego, że wypiera się mnie, po trochu i dzieci, że mnie oczernia, aby sprawić wrażenie, że jest całkiem wolny. Jeśli ma dosyć rodziny, mógłby o tym uczciwie mi powiedzieć, jeśli to tylko flirty, powinien dziewczynom mówić prawdę. Może to kara za nasze rozmowy?

I znów rozstanie


Post Agnieszki.
Słuchałam wczoraj fragmentów programu ze starymi piosenkami dyskotekowymi. Nigdy nie przepadałam, za tego rodzaju muzyką, poza rockendrolem. Był jednak w moim życiu okres, kiedy słuchałam, Kim Wilde i Modern Tal king. Pracowałeś już Patryku w Egipcie. A ja, chciałam zagłuszyć tęsknotę. Zapisałam się na kurs tańca. Słuchałam Kim, bo kiedyś nagrałeś ją dla mnie na kasecie. Na sylwestra wyjechaliśmy cała paczka do Zwardonia na narty. Wszyscy bawiliśmy się przy świeczkach, bo w schronisku wyłączyli prąd. Ktoś miał magnetofon na baterie, z którego w kółko leciały piosenki Modern Talking. Tańczyłam, cieszyłam się i tak bardzo tęskniłam do Ciebie, tak bardzo marzyłam, aby w ten wieczór być z Tobą. Potem, gdy wszyscy już spali, i wreszcie mogłam być sama z sobą, długo płakałam. Gdy dziś znów usłyszałam taneczną muzykę zespołu, powróciła ta smutna noc i samotność. Zajrzałam do Internetu. Zobaczyłam, że nawiązałeś z kimś znajomość, byłeś na moim profilu. Dlaczego nie napisałeś, chociaż cześć? Wtedy w sylwestra postanowiłam pogodzić się, chciałam wyprzeć Ciebie z pamięci. Nigdy to nie udało mi się, mimo, ze właśnie wtedy postanowiłam założyć rodzinę, postanowiłam kogoś uszczęśliwić.
Potem przyjechałeś na urlop. Cały dzień czekałeś na lotnisku, aż odbiorę telefon. Ja tymczasem wracałam z weekendu w górach. Zobaczyliśmy się dopiero wieczorem. Jeszcze dwa dni byłeś w Warszawie, potem jechałeś do mamy i do dzieci. Nie doceniłam tego wtedy. Traktowałam Ciebie jak marynarza, który w każdym porcie ma dziewczynę, a równocześnie kochałam Ciebie. Przecież nie musiałeś czekać na mnie cały dzień, zwłaszcza, że nie miałeś pewności, kiedy wrócę. Wtedy tego nie rozumiałam. Cieszyłam się, że jesteś, ale wiedziałam, że zaraz Ciebie nie będzie. Przecież rozstaliśmy się. Czy coś zmieniłoby się, gdybym inaczej potraktowała Twoją wizytę? Nie wiem? Wiem, że mimo wszystko, bardzo chciałam mieć Twoje dziecko, ale Ty byłeś na to zbyt odpowiedzialny. Żałuję, że nie pozwoliłeś mi na szaleństwo. Przecież nie powiedziałabym Ci o tym. Nie miałam zamiaru ingerować w Twoje życie, marzyłam tylko o cząstce Ciebie.
Znów wyjechałeś, znów rozstawaliśmy się na zawsze, nie przyszło mi do głowy, że może być inaczej.

Tęsknię do rozmów z Tobą


Post Patryka
Wciąż nie mam czasu! Powinienem odezwać się do Agnieszki, ale w tym zabieganiu, łapaniu zleceń, nie mam siły, aby spokojnie pomyśleć, nie mam siły na uczucia. Nie chcę do Agnieszki pisać byle, czego, tylko po to, aby napisać, nie chcę rozmawiać o niczym. Zresztą my nigdy nie dyskutowaliśmy o bzdurach, chyba nigdy nie mówiliśmy o takich zwykłych sprawach bez większego znaczenia. Agnieszko tęsknię do rozmów z Tobą a równocześnie muszę zając się, czym innym. Nie mam, kiedy przemyśleć tego, co napisałaś. Pracuję teraz po dwanaście godzin, potem padam zmęczony. Nie chcę w biegu “zaliczać” rozmowy z Tobą.

#randka w Zakopanem


Post Agnieszki
 Nigdy nie telefonowałeś codziennie. Korespondowaliśmy, ale pocztowe listy szły przez tydzień. Wiedziałam, że jesteś daleko i nie mogę Ciebie spodziewać się. Za to robiłeś niespodzianki, zjawiałeś się nagle w Warszawie, w Zakopanem. Przyjechałeś kiedyś na weekend w góry. Chociaż nie to nie był nawet weekend. Następnego dnia musiałeś wyjeżdżać. Przegadaliśmy całą noc, bo szkoda nam było czasu na spanie. Zresztą do Ewki przyszedł w odwiedziny Leszek z dziewczyną. Mieliśmy następnego dnia iść wszyscy w góry. Gadaliśmy o wszystkim, o koncercie Zębatego, na który poszedłeś z nami, o zwykłych nieistotnych sprawach. Dlaczego wtedy nie poszliśmy, gdzieś, gdzie bylibyśmy sami, połazić po Krupówkach, czy do ogrodu? Nie wiem? Siedziałam wtulona do Ciebie i tak było dobrze. Następnego dnia wszyscy zamiast w góry poszliśmy na ciastka do “Szarlotki”. Po nieprzespanej nocy zdobywanie szczytów było zbyt niebezpieczne. Byłam przeziębiona a Ty zapytałeś, czy nie mają soku malinowego do herbaty, bo…żona jest trochę chora. Jak ja wtedy chciałam słyszeć takie słowa, jak marzyłam, abyś kiedyś tak mówił o mnie? Tam w kawiarni, gdy, nikt nic o nas nie wiedział, przez chwilę poczułam się jak żona Patryka. Szybko zareagowałam. Nakrzyczałam na ciebie, abyś więcej nie żartował w ten sposób. Broniłeś się, że to nie żart, że powiedziałeś to szczerze. A ja wiedziałam, że nasze marzenia muszą zostać marzeniami. Nie musiało tak być, ale wtedy nie widziałam innej opcji. Co z tego, że już dwa lata nie byłeś z Asią? Chyba nawet, już rozwiedliście się. Nie pamiętam teraz. Uważałam, że dzieci zawsze Was połączą, że w końcu do niej wrócisz, a może nie do końca wierzyłam, że Twoje uczucie jest tak silne jak moje?
Teraz znów czekam na listy od Ciebie, choć nasza sytuacja jest całkiem inna. I to czekanie wydaje się dłuższe, bo przecież wiem, że internetowy post idzie chwilkę, a nie tydzień. Czekam na telefon, choć wiem, że nie masz czasu, poprzednią rozmowę przerwały Ci obowiązki w pracy, choć wiem, że nie lubisz telefonować, by w pospiechu powiedzieć byle, co. Gdy będziesz mógł odezwiesz się, znów mnie zaskoczysz i zatelefonujesz albo zjawisz się. Mimo to wciąż czekam. Gdy Jacek flirtuje na Gadu-gadu, zazdroszczę mu, tych codziennych rozmów. Choć sadzę, że w Jego przypadku, to zwykła dziecinada, słowny flirt, z którego nic nie wynika, do tego tak jak mój dwunastoletni syn, wysyłają sobie serduszka i słoneczka. Tylko, czy ta koleżanka myśli tak samo? Wiem, że nasze spotkania, choć rzadkie, znaczą więcej, że łączy nas uczucie z przeszłości i teraźniejszość, że w czasie tych rozmów jesteśmy sobie bardzo bliscy. Nie chcę rozmawiać o bzdurach na Gadu-gadu, ale chętnie napisałabym czasami sms-em, że tęsknię, że … No właśnie! Nie robię tego, bo nie chcę narzucać się, bo boję się zepsuć tego, co przetrwało tyle lat, tyle zawieruch w moim i Twoim życiu.

# Nie wycofuj się tym razem


Post Patryka
Agnieszko nie chcę zapeszyć, ale chyba będę w Warszawie. Dostaniemy zlecenie. Już nie mogę doczekać się, kiedy Ciebie zobaczę. Z Angeliką masz rację. Najprościej byłoby pogodzić się, ale to nie jest takie proste. Tym razem nie ja zawiniłem. Agnieszko czy możesz kiedyś pomyśleć o sobie? Przecież powrót mojej partnerki ograniczyłby jeszcze bardziej mój skromny czas. Jeszcze rzadziej pisałbym, dzwonił. Gdybyś walczyła o mnie do końca, dziś bylibyśmy razem. Z Asią i tak rozstałem się. Łączyły nas dzieci, ale nigdy nie wróciliśmy do siebie. Ja uważałem, że jesteś młoda dziewczyną, z głową pełną marzeń i planów i nie mam prawa Ciebie angażować w swoje sprawy. Nasz związek byłby trudny dla Ciebie. Ale Ty nie musiałaś tego wszystkiego rozumieć, nie musiałaś myśleć o rodzinie, która już dawno nie istniała. Gdybym tak przedstawił sytuację, pomyślałabyś, że to typowy chwyt żonatych facetów. Nie wiem czy uwierzyłabyś. Tak wiedziałaś, że nie jestem z Asią, ale łączą nas dzieci. Myślałaś, że nam się ułoży? Przecież taka świadomość musi boleć. Agnieszko nie myśl teraz o mnie, ale o sobie. Tak jak kiedyś napisałaś stwórzmy swój świat, niezależny od całej reszty. Niestety nie można cofnąć czasu. Bardzo tego żałuję. To, co dla nas jest ważne niech takim pozostanie, tego nie mamy zamiaru, ani Ty, ani ja burzyć. Wśród tych bardzo ważnych spraw jesteśmy też My i nie mamy prawa tego zniszczyć. Agnieszko dobrze, że jesteś na czacie, że słyszę Twój głos w telefonie, że pewnie uda nam się spotkać. Nie wycofuj się tym razem.

#zawsze byłeś częścią mego życia

Post Agnieszki
Zadzwoniłeś. Znów czuję się zaczarowana. Dzięki naszym sieciowym spotkaniom odrodziłam się wewnętrznie, czuję się silniejsza. Pozwoliłeś mi na chwilę zatrzymać się, zastanowić się nad tym, co jest ważne, przypomniałeś mi, jaka jestem. Nie mogę doczekać się końca wakacji, nadmiaru pracy i czasu wykradanego dla siebie. Nie mogę doczekać się Ciebie w Sieci, Twego głosu w telefonie, Ciebie w Realu. Zawsze byłeś częścią mego życia, ale teraz istniejesz naprawdę, choć w Sieci, ale naprawdę. Chociaż nie piszę wszystkiego, co bym chciała, chociaż wciąż jak stwierdziłeś jestem niedowiarkiem, wiem, że zawsze mogę siąść do komputera i odezwać się do realnego Patryka, który przeczyta moje słowa, a nie do klawiatury, która zapisze kolejny wiersz do Ciebie, nieczytany przez nikogo.
Pisałeś, że jestem niekonsekwentna. Myślałeś o Jacku, albo o moim “niedowiarstwie”, co do Twoich intencji. Gdy rozstaliśmy się, próbowałam wyprzeć Ciebie z pamięci, przynajmniej myśleć o Tobie, tak jak o zwykłym koledze. Nie udało się to nigdy. Teraz nic nie zmieniło się, tyle, że połączył nas Internet. Jeśli jestem niekonsekwentna, to było tak przez cały czas. Przecież oboje mamy swoje życie, ja rodzinę, Ty Pawełka, o którego będziesz walczyć. Może dla Pawełka przekonasz do siebie Andżelikę? Mimo to, gdy dłużej nie odzywasz się tęsknię do Ciebie. Niedowiarkiem będę zawsze. To zboczenie psychologa, poza tym sam opowiadałeś mi kiedyś o sobie tyle nie zawsze pozytywnych rzeczy. Ale nawet, gdy mam wątpliwości, czekam na znak od Ciebie. Zobacz jesteśmy tacy różni, a mimo to, czasami tacy podobni.

#powrócić do przeszłości


Post Patryka
Zadzwoniłem do Agnieszki. Usłyszałem jej głos. Opowiadałem o sobie, o Andżelice, o kłopotach w pracy. Szkoda, że Agnieszka nie mogła swobodnie rozmawiać. Gdy zadałem retoryczne pytanie, że do przeszłości nie wraca się, bez wahania odpowiedziała: zależy. Chciałem usłyszeć taką odpowiedź. Bałem się, że potwierdzi moją opinię, przecież chwilę wcześniej opowiadałem o Andżelice. Uciekła ode mnie z dzieckiem, ale całkiem niedawno była moją partnerką. Chciałbym zobaczyć Agnieszkę, nie mogę doczekać się tej chwili. Na zdjęciach jest taka uśmiechnięta, chyba bardziej niż kiedyś. Mam wrażenie, że coś przegapiliśmy, a właściwie ja straciłem coś bardzo ważnego. Po latach wszystko wydaje się takie proste, szkoda, że tego nie wiemy nigdy od razu. Oj Agnieszko, Agnieszko, Ty Niedowiarku, można wracać do przeszłości, ale szkoda, że nie można cofnąć czasu. Tak chciałbym już dostać to zlecenie w Warszawie.

niebieskie okulary

#tęsknota w sieci

Post Agnieszki Znów porwano zagranicznych pracowników, tym razem polskiego Inżyniera w Pakistanie. Takie sytuacje zdarzają się od lat. N...