Los połączył nas na chwilę


·         i... życzenia...
Nagle napisałeś życzenia ... Ucieszyłam się...? Wzruszyłam...? Wciąż nie umiem być obojętna, wobec sygnałów od Ciebie. Czy mam nadzieję na przyjaźń? Chyba mimo wszystko tak!
Po jakimś czasie znów  życzenia na N-K, dowcipne i publiczne. Czy nie boisz się już przyjaźni? Krótka wiadomość, już nie w komentarzach, już bardziej osobista... Odpisałam, szczerze, ale z dystansem... i ...
Może kiedyś znów zwyczajnie porozmawiamy?
·         i...
I... mój najwiekszy błąd. Pisząc o uczuciach, które przetrwały te wszystkie lata, nie wytłumaczyłam wprost, że nie zmienią one teraźniejszości. Cieszę się, że przeżyłam coś, do czego mogę i chcę wracać , że uczucie to dało mi  siłę w trudnych momentach. Opowiedziałam o tym, bo jest to dla mnie ważne, ale przecież nie chciałam na siłę wkraczać w życie Patryka. Po prostu fajnie było mieć  kontakt z z kimś, z kim los połączył mnie kiedyś na chwilę.
Patryk tego nie zrozumiał. Zerwał kontakt. Szkoda, że nie napisał wprost, o tym jak odbiera nasze relacje. Tylko szczera rozmowa wyjaśniłaby wszystko.

Po kilku latach....
Patryk miał poważne kłopoty. Całkiem przypadkowo,szukajac w necie czegoś innego , zobaczyłam, że upadła jego firma? 
Gdzie teraz  jesteś Patryku? Jak sobie radzisz?...

Po dwóch latach...
Zajrzałam na  Nasza Klasę. Od kiedy istnieje facebook, twitter bywam tam rzadko.
Zajrzałam na Naszą Klasę , kliknęłam w ikonkę goście. Widzę nazwisko Patryka. Dlaczego zajrzał na moje konto? Po tylu latach, po tylu doświadczeniach, wciąż mnie to cieszy... 



historia ze snu


Post Agnieszki

czytam tę historię , dziwną, jak ze snu...a może bardzo zwyczajną...?
Znów minął czas..., czas zabiegany, zapracowany, zbyt szybki, bez chwili na zadumę, na refleksje... Nie piszę nawet życzeń, nie chcę narzucać się. Dziwnie czyta się tę historię, niby o mnie, ale jakby o kimś innym.  Czy jeszcze kiedyś porozmawiamy, poczatujemy? Patryk odezwał się, gdy potrzebowałam porady,jak zawsze był fair... Potem zamilkł... 

Kawa, niebieskie okulary i łzy w oczach Patryka


Post Agnieszki
Szkoda, że tę historię pisały tylko emocje. Zniszczyłam, coś, co przetrwało tyle lat, tyle zawieruch, coś. co sprawiło, że po latach rozmawialiśmy o czekoladzie w górach i poezji Młodej Polski. Patryk mógł czuć się osaczony. Odrzucilismy rozwagę. Każde emocje, nawet najsilniejsze mijają, zmieniają się, pozostaje to , co istotne i trwałe.
 To Patryk pamiętał o tych małych, ważnych chwilach, poprosił  o telefon, proponował spotkanie, ja zauroczona tymi znakami, zbyt poddałam się uczuciom.
Patryk zamilkł.  Ja, zresztą też zamilkłam. Napisałam jeszcze zdawkowe życzenia świąteczne, zapytałam, co słychać?  To był mój ostatni post. Nie chcę narzucać się!
Zawsze będę się zastanawiała, jaki Patryk jest naprawdę?  Poznałam romantyka, ale dostrzegałam też kogoś twardego, bezwzględnego, kto nie zawsze postępuje fair. Poznałam wrażliwego człowieka, który czytał Hłaskę, opowiadał o Kantorze, teatrze w Krakowie, ale zastanawiałam się, czy po prostu nie myślał, że mieszkam sama i znajdzie w ten sposób tymczasowe mieszkanie w Warszawie. Żałowałam go, gdy opowiadał, jak potraktowała go dziewczyna, ale potem myślałam, że taką opowieść już  kiedyś od niego słyszałam.
Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki -powiedział kiedyś Patryk. Nigdy, tego nie robiłam. "Nic dwa razy się nie zdarza", każda chwila jest  niepowtarzalna, zawsze tworzymy coś nowego, nawet, gdy wydaje się, że na moment czas cofnął się. Każda chwila sprawia ,że jesteśmy inni, bogatsi o przeżycia.
Szkoda, że nie dostaniemy jeszcze jednej szansy na te nowe nieobarczone przeszłością chwile, na przyjaźń, że nie powtórzy sie już przypadkowe spotkanie w sieci.
Ja, zawsze będę pamiętała nasze warszawskie i krakowskie spacery sprzed lat, colę z cytryną, niespodziewane spotkania na dworcu w Częstochowie o czwartej rano, gdy czekałam na pociąg do Zakopanego i rozmowę sprzed roku :kawę, niebieskie okulary i łzy w oczach Patryka.
Agnieszka

Zdjęcie z synkiem


Post Agnieszki.
Zobaczyłam na Naszej- Klasie Twoje zdjęcie z Pawełkiem. Wreszcie udało się Tobie nawiązać kontakt z synkiem. Pewnie, dlatego nie odzywasz się, masz po prostu ważniejsze sprawy. Rozumiem to. Na tym zdjęciu zobaczyłam Patryka, takiego, jakiego znam: pełnego ciepła, wrażliwości i zadumania. Przy dziecku jesteś chyba prawdziwy. Już nie pierwszy raz mam wrażenie, że masz dwie osobowości, a ja znam tylko jedną z nich. Jasne, że nie mogłeś do mnie pisać, przyjeżdżać, gdy udało się Tobie dogadać z Angeliką. Chciałabym, aby była to prawdziwa przyczyna, twego milczenia, chciałbym, abyś odzyskał Pawełka.
Postanowiłam przerwać milczenie. Napisałam, że przeuroczo wyglądacie, że pewnie od Pawełka jest anonimowe serduszko WOŚP-u. Nie ważne, że to ja je wysłałam, a Ty nie domyśliłeś się, albo nie chciałeś domyślić się.
Zareagowałeś, odpisałeś:Dzięki za dobre słowo, to jedna z nielicznych pozytywnych rzeczy, które mnie ostatnio spotkały, cała reszta to jeden wielki syf z pracą włącznie”.
Czy jestem, wśród tych pozytywnych rzeczy? Nie wiem! Nie odpisuję, jak zwykle. Jak będziesz miał ochotę napiszesz.


Pożegnanie


Post Agnieszki
Patryku! Nie odzywasz się… Spędziliśmy wspaniałe chwile. Tylko chwile.  Czy tak miało wyglądać pożegnanie? Wiedziałeś, że przestaniesz pisać, że nie zjawisz się więcej, choć bywasz w Warszawie?
Takie są fakty, tak podpowiada rozsądek. Gdy przypomnę sobie nasze ostatnie rozmowy, Twoje smutne oczy ukrywające się pod niebieskim szkłem okularów, mam nadzieję, że tak nie jest. Nie odzywasz się, bo nie chcesz.
 Już kiedyś tak zrobiłeś. Przestałeś pisać listy z Egiptu.  Gdybyśmy nadal korespondowali wiedziałabym, że jesteś sam z synami, że mieszkasz we Francji.  Czy pisałabym Tobie o wszystkim, o rozwodzie, o awanturze z Jackiem? Rzadko przyznaję się, do porażek, do tego, co boli? Wtedy, chciałam wyprzeć ze świadomości, to co złe, myślałam tylko o dziecku i nauce, o tym, by przetrwać,  o tym, że odchodząc skrzywdzę Jacka? Teraz wiesz prawie o wszystkim, ale wówczas, chyba nie miałam siły na szczerość, nie miałam nawet siły, by dłużej niż chwilę pomyśleć o Tobie.
Teraz moje życie jest spokojne.Jest dobrze. Nawet Jacka już inaczej traktuję, już nie boję się, że wróci przeszłość. 
Teraz tak bardzo chciałabym, abyś napisał, choć parę słów. Widuję Ciebie na Naszej-Klasie. Jesteś, ale nie piszesz.
Dodaje do mego profilu komentarze sympatyczny człowiek, którego właściwie nie znam. Może poznaliśmy się kiedyś w górach. Nie pamiętam. Mam wrażenie, że świetnie mnie zna. Każdy wiersz, który zamieszcza, jest o mnie. Zna literaturę, to pewne. Miło, że ktoś podobnie jak ja odczuwa świat, że jak ja lubi wypowiadać się słowami znanych poetów.
Chciałbym czytać Twoje komentarze.  Gdy klikam na zieloną informację ”nowa wiadomość”, wciąż mam nadzieję, że to od Ciebie…

Obcesowy ,twardy, lubi wypić


Post Agnieszki
Zamilkliśmy. Patryk nie odzywa się. Widuję go na Naszej – Klasie. Dobrze, że chociaż nie oszukuje, że nie ma dostępu do Internetu.
 Ja też nie próbuję nawet pisać. Nie mam ochoty. Nie mam ochoty, ale z nadzieją otwieram każdą nową wiadomość, gdy wracam do domu patrzę na samochody stojące na parkingu.
Zamilkliśmy. Powtarzamy te same zachowania, co kiedyś w zmienionej rzeczywistości. Jakiś impuls, urażona ambicja, może lęk spowodowały, że znów nagle skończyła się piękna opowieść, która tym razem mogła trwać.
Zamilkliśmy. Dawniej nazwałabym to poczuciem realizmu, racjonalnym wyborem…
Dawniej… ”Dawniej” – już minęło, a ja nawet jak postępuję racjonalnie, czuję inaczej!

Post Patryka
Znów robię to samo. Niszczę jedyne prawdziwe uczucie w moim życiu. W imię, czego? Przelotnego flirtu, na dyskotece.
Czy mam teraz prawo odezwać się do Agnieszki? Czuję, że postępuję nie fair. Jest mi tak głupio, że nie odzywam się. Może wszystko wyjaśnić, przeprosić? Ale po, co? Agnieszka wybaczy, bo uważa, że nie ma prawa niczego ode mnie żądać, ograniczać mnie, jednak ja sam źle się z tym czuję. To ja nie mam prawa angażować Agnieszki. Czasami żałuję, że nasza znajomość nie pozostała, na etapie postów w Naszej –Klasie.  Agnieszka idealizuje mnie. Nie wie, jaki jestem w codziennym życiu, nie zna moich wad. Co z tego, że opowiadałem jej o  swoich wyskokach. Mam wrażenie, że traktuje je jak powieść, nie przyjmuje do wiadomości, że taki bywam. Obcesowy, twardy, czasami upijam się z kolegami z firmy itd., itd…
Nie wiem jak powinienem postąpić? Dlatego milczę, ale milcząc ranię Agnieszkę. Najgorsze jest to, że wciąż ją kocham.


Zycie to nie teatr


Post Agnieszki
Patryku! Jaki jesteś naprawdę? Wciąż mam wątpliwości, czy Ciebie znam? Może przeistaczasz się tylko, gdy spotykamy się, gdy rozmawiamy na czacie? Wyrzuciłeś z Naszej Klasy zdjęcie w przebraniu teatralnym , wstawiłeś Patryka o dziesięć lat starszego, o fizjonomii świadczącej  o zbyt rozrywkowym sposobie bycia. Przypominasz na nim osiedlowych pijaczków, którzy cały dzień spędzają pod sklepem z alkoholem. Przecież taki nie jesteś! Widziałam Ciebie niedawno. „Życie to teatr”- podpisałeś w komentarzu. Dodałam notkę, że to świetne eksperymenty z programami fotograficznymi, chociaż mam ochotę dopisać za Stachurą-„ życie to maskarada”

Czy wszystko mi wybaczysz?

Post Patryka
Znów jestem w Krakowie. Dostałem tam kolejne zlecenie. Muszę to pogodzić ze zobowiązaniem w Warszawie.
No właśnie. Remont mieszkania kolegi to mały problem. Czuję się jednak nie fair wobec Agnieszki.  Nie chcę, aby za bardzo ze mną wiązała się. Kim ja jestem? Nieudane życie rodzinne, wiele podrywów, wprawdzie takich bez znaczenia, ale jednak.
Kocham Agnieszkę. To jest chyba jedyne prawdziwe i trwałe uczucie w moim życiu. Tęsknię do niej, i chciałbym jak najczęściej, chociaż pisać do niej posty. Chciałbym widywać ją, słyszeć jej głos i mówić jej o swoich uczuciach . Wiem , jednak, że często nie potrafię oprzeć się  chwilowym emocjom, flirtuję tylko dla zabawy. Taki już jestem. Co z tego, że Agnieszka o tym wie!  I tak czuję się z tym źle. Już niepierwszy raz nachodzą mnie takie rozterki , postanawiam ograniczyć kontakty, bo uważam, że tak będzie lepiej, po czym piszę kolejny post, otwieram się, daje znać ile dla mnie znaczy. Spotykamy się i jesteśmy szczęśliwi, z niecierpliwością czekam na nowe wiadomości od Agnieszki… To ja jestem niekonsekwentny, chociaż kiedyś zarzuciłem to Agnieszce. Teraz umieściłem na Naszej Klasie  zdjęcie, które powinno odstraszyć każdą rozsądną osobę. Wyglądam tam jak obleśny   facet, tuż po  suto zakrapianej imprezie.   Co napisała Agnieszka w komentarzu? Że robię eksperymenty fotograficzne. Czy wszystko jest w stanie mi wybaczyć?


Święta z Patrykiem. Święta z najbliższymi.


 Post Agnieszki
Święta z Patrykiem.  Święta z najbliższymi.
Zawsze bałam się wigilii. Póki żyła babcia uciekałam do niej do Częstochowy. Najpierw sama, potem z Jackiem i dziećmi. Gdzieś w podświadomości odzywają się moje lęki z dzieciństwa. Tata zachorował w grudniu, potem mama też, nawet babcia wiele lat później odeszła w listopadzie.  Bałam się być w domu, bałam się uczucia braku bliskiej osoby, dlatego wyjeżdżałam z domu. Gdy zmarła babcia musieliśmy zostać w domu. Nagle okazało się, że też może być bezpiecznie. Chociaż marzę wciąż o świętach w górach, w jakimś cichym schronisku lub u znajomego gazdy, do którego jeżdżę od lat.
W święta marzenia  spełniają się….zawsze tak myślałam, ile razy patrzyłam na uśmiechnięte dzieci pochłonięte strojeniem choinki, rozpakowywaniem prezentów. Ile razy pomyślałam, co teraz robiłby Jacek, gdybyśmy się nie spotkali? Kim stałby się, bez domu, bo jego rodzina właściwie go odrzuciła, mieszkając wśród praskich „meneli”.  Dałam mu dom, wyciągnęłam ze środowiska alkoholików i złodziei,na które był skazany. To chyba miało jakiś sens.  
W święta marzenia spełniają się
Dziś Mikołaj przyniósł mi Patryka . Ubraliśmy razem choinkę, a parę godzin później cieszyłam się wigilią z dziećmi i Jackiem.
Patryk przygotował choinkę w mieszkaniu, które remontuje. Choć mieliśmy tak nie wiele czasu dla siebie, było to moje wymarzone ubieranie drzewka.
Tak czułam się, gdy byłam małym dzieckiem i razem z tatą robiłam zabawki, potem siedząc na jego karku zakładałam gwiazdkę. Nie pamiętam prezentów…One nie były ważne.  Gdy tata zmarł próbowałam go zastąpić, choć byłam tylko nastolatką. Wiozłam  trzymetrową choinkę, gdzieś z końca Warszawy, bo tata tam kupował. Chodziłam pieszo do szkoły, by kupić prezenty , za pieniądze zaoszczędzone na bilecie…. Nigdy nie było już tak, jak z tatą.
Tak czułam się, gdy robiłam zabawki z moimi dziećmi, gdy ubierałam razem z nimi choinkę. Teraz ja raczej asystuję. Mój nastoletni syn uwielbia zajmować się drzewkiem. My tylko pomagamy.
W święta marzenia spełniają się. Spędziłam chwilę z Patrykiem…. A przecież nasza znajomość mogła dawno skończyć się. Patryk nie musiał odwzajemniać moich uczuć. Sierpniowe spotkania mogło być naszym ostatnim, a po tym, jak w poście przyznałam się do  moich uczuć, mógł już nie odezwać się. Czekałbym pewnie do świąt. Wysłałabym życzenia. Patryk krótko odpowiedziałby. Może jeszcze czasami napisalibyśmy do siebie parę zdawkowych słów. Z nadzieją otwierałabym każdy link –„ nowa wiadomość”.
W święta marzenia spełniają się…

Gwiazdkowy prezent


Post Agnieszki
Wyszłam wieczorem z psem na spacer.  Nagle wpadłam prosto na …Patryka. Co ty tu robisz? – zapytałam.
Remontuję i opiekuję się mieszkankiem znajomego. Ma być wyszykowane na ślub jego córki. Jestem tu praktycznie non stop. Jak znajdziesz chwilkę, wpadnij, czeka na Ciebie niespodzianka –powiedziałeś.  Dałeś mi małe zawiniątko, gwiazdkowy upominek, bo pewnie przed świętami nie znajdziemy czasu dla siebie. Trzymam w reku portfelik  z wklejonym serduszkiem Owsiaka. Skąd wiedziałeś, że  mam takie serduszko w moim portfelu? Nigdy nie dostałam od Ciebie gwiazdkowego upominku. Chyba nie było okazji, nie wpadliśmy na pomysł wysłania paczki. Mam za to wisiorek z moim znakiem zodiaku. Nosiłam go zawsze. Była to dla mnie cząstka Ciebie. Potem schowałam do pudełeczka. Zmieniłam sposób ubierania się. Do sportowych wygodnych strojów nie pasuje srebrny delikatny dodatek. Mam go jednak do dziś, mimo że systematycznie gubię broszki, łańcuszki bransoletki, gdzieś znikają, choć są większe, a mały wisiorek spokojnie śpi w czerwonym pudełeczku.
Wróciłam do przedświątecznego krzątania się, pakowania prezentów, ubierania choinki. Tak kiedyś marzyłam, aby ubrać choinkę z Tobą. 
Post Patryka
Zobaczyłem się z Agnieszką. W mieszkaniu kolegi   postawiłem choinkę, kupiłem bombki. Miałem nadzieje, że Agnieszka znajdzie chwilę, by wpaść. Już zniosłem do samochodu prezenty dla mamy, kurierem wysłałem przytulankę dla Pawełka.  Już właściwie szykowałem się do wyjazdu…choć cały czas miałem nadzieję, że Agnieszka przyjdzie….W tym momencie, ktoś otworzył drzwi. W pokoju stanęła Agnieszka. Chciałem z Tobą ubrać choinkę –powiedziałem. Jak cieszę się, że jesteś. Ubieranie choinki  jest magiczne,  pod warunkiem, ze obok jest bliska osoba. Pamiętam takie chwile, gdy chłopcy byli mali, zanim wyjechałem do Egiptu. Taką chwilę przeżyłem dziś z Agnieszką.

Wyjazd na kontrakt -powrót do przeszłości


Post Agnieszki
Kiedyś, wyjechałeś na kontrakt  do Egiptu. Wciąż wracam do tamtych dni, wciąż piszę o tamtych przeżyciach. Dlaczego? Przecież dziś wszystko zmieniło się. Może prawie wszystko! Patryk wciąż jest obecny w moim życiu. Wtedy, mogłam tylko tęsknić, czytać listy, starałam się uciec od tego uczucia. Jednak wtedy, gdyby Patryk nagle zjawił się pewnie zmieniłabym swoje plany. Dziś jest marzeniem urealnionym, snem, który czasem spełnia się… Mogę rozmawiać z Patrykiem, pisać posty, przytulić się do niego… Jest, ale wiem, że mam prawo, jeśli w ogóle mam prawo, do chwil, gdy jesteśmy razem. Wtedy, mimo moich postanowień buntowałam się , w duchu nie akceptowałam naszego rozstania. Dziś –cieszę się z tych chwil, które utraciliśmy w przeszłości. Nic zmienić nie mogę i nie chcę. Patryk kiedyś napisał, że przypominam mu bohatera „Małego Księcia”. Chyba miał rację. „Oswoiłam” kiedyś Jacka, choć powodem, nie była wielka miłość i przez to oswojenie czuję się za niego odpowiedzialna. Mimo tego wszystkiego, co przeżyłam, mimo rozwodu, strachu, lęków z którymi walczę do dziś, to my wraz z dziećmi tworzymy rodzinę. A Patryk?... Wciąż tęsknię do niego, nie mogę doczekać się kolejnego postu, kolejnego spotkania, wciąż do końca nie jestem pewna jego uczuć. Czasami, na chwilę, przechodzę przez tajemne drzwi to innej bajki. Wracam do codzienności. Ta codzienność to praca, nauka i dzieci. To one pozwoliły mi znaleźć sens w najtrudniejszych chwilach życia.  Wtedy dwadzieścia lat temu, marzyłam o studiach, nie wiedziałam, czy uda mi się kiedyś te plany zrealizować. Nikomu nie znana dziewczynka w plecaczku roznosiła gazetki podziemne. Patryk też o tym nie wiedział. Nie mogłam go narażać, poza tym do dziś nie znam jego poglądów. Jego mama była prezydentem miasta, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Ludzie zapisywali się do partii, udawali, że podoba im się ustrój, aby mieć z tego korzyści.
Niektóre moje koleżanki przechwalały się wtedy swoją działalnością opozycyjną. Zastanawiam się, czy były takie głupie, czy były po prostu konfidentami? My mieliśmy robić swoje, bez rozgłosu. Dostarczyć ulotki, prasę, przekazywać wiedzę o  prawdziwej historii, o pisarzach podziemnych. Patryk nie mógł o tym dowiedzieć się.
Ciekawa jestem, jak zachowałby się wówczas mój tata. Pewnie też walczyłby o wolność. Zawsze dążył do prawdy, nie zapisał się do partii, przez co nie mógł zostać dyrektorem instytutu i nawet bronić pracy doktorskiej. Nigdy nie dopisał do autorów badań kogoś spoza zespołu. Przez to biedowaliśmy, bo procesy trwały latami, ale za to tak go kochałam i ceniłam. Gdzieś w podświadomości zawsze szukałam człowieka takiego jak tata. Patryk też taki nie jest, nigdy nie był idealistą, przynajmniej taką pozę wtedy przyjmował. Pewnie, dlatego nie jestem do końca pewna jego uczuć. Taka miłość mimo wszystko nie pasuje do konformisty. Zresztą Patryk jest wolny, może z kimś związać się na stałe. Nie mam prawa mu w tym przeszkadzać, chociaż chciałbym jeszcze nie raz słyszeć jego ciepły głos i słowa-  „kocham cię Agnieszko”.

Wiem,że nie możemy być razem


Post Agnieszki
 Znów zbliżają się święta…  Wychodzę ze szkoły… Ktoś woła; Agnieszko!     Pewnie znowu coś zapomniałam. Podbiegłeś zdyszany. Gdzie tak spieszysz się? – zapytałeś.
Wpadłeś do Warszawy na jeden dzień. Musiałeś coś załatwić. Znów  mamy dla siebie chwilkę. Wybraliśmy się do MacDonalda, chociaż nie znosisz tej restauracji. Potem długo chodziliśmy po szarzejącym jesiennym parku. Przytuleni, „zarozmawiani”. Chciałam jak najdłużej być z Tobą, słyszeć Twój głos, czuć uścisk Twojej ręki.  Z naszej codzienności, wykradamy chwile dla siebie. Mam wrażenie , że jestem bohaterką książki, którą właśnie czytam. Na chwilę, wyłączam się ze świata i żyję innym życiem, choć rzeczywistość cały czas jest obecna. Patryku! Jestem teraz obok Ciebie, mocno mnie przytulasz i tylko to się liczy. ..

Post Patryka
Wiem ,Agnieszko, że nie możemy być razem, choć bardzo tego pragniemy. Nie powiedziałem Ci prawdy. Specjalnie przyjechałem do Warszawy. Nie miałem tu żadnej sprawy do załatwienia. Chciałem Ciebie zobaczyć.
Ja jestem teraz właściwie niezależny, wolny. Chciałbym opiekować się Pawełkiem, ale nie mam na to szans.  Czy mam prawo wymagać, abyś prowadziła dwa życia.  Nie zrobiłabyś nic, co  mogłoby   skrzywdzić. Jacka. Zawsze będziesz postępować tak jak Mały Książę. Wrócił do Róży, bo zrozumiał, że to jest jego obowiązek, skoro pozwolił jej przywiązać się do siebie. Jesteś taka sama. Gdybyś  postępowała inaczej nie byłabyś szczęśliwa, bo czułabyś się winna. Już czujesz się winna, bo piszemy do siebie, bo czasami spotykamy się. Mimo wszystko wierzę, że leziemy mieli dla siebie chociaż te krótkie chwile.
Szykuję niespodziankę! Jeśli wszystko mi się uda niedługo znów zobaczymy się. 

Cola z cytryną w kafejce na Starówce


Post Agnieszki
Zabiegana, zapracowana, między sprawami moich dzieci i dzieci szkolnych, między sprawdzaniem klasówek, przedstawieniem na Boże Narodzenie i pisaniem artykułów, między…. Nieoczekiwanie miałam parę godzin dla siebie.  Zadzwoniłeś, że jesteś w Warszawie. Znów zaszpanowałeś samochodem. Ciekawe jak tym razem skomentują go moi uczniowie? Spacerowaliśmy po parku, rozmawialiśmy wreszcie o nas, o przeszłości, o naszym życiu, o dzieciach, pracy. Wreszcie Patryku mieliśmy chwilę na szczerość w Realu. Tym razem nie czułam dystansu jak parę miesięcy temu przy kawie, byłam pewna, że chciałeś się spotkać ze mną. Byłam pewna naszych uczuć, byłam pewna, że to, co nas łączyło i to, co przetrwało nie jest tylko moim wyobrażeniem. Remontowałeś mieszkanie znajomych. Chciałeś mi pokazać łazienkę, podobno zrobiłeś ją w moim stylu. Zielone, jasne kafelki, butelkowa terakota i jasne dodatki. Pewnie, że chciałabym taką mieć, ale na razie mam inne wydatki. Poczęstowałeś mnie colą, zimną colą z cytryną. Piliśmy taką kiedyś w kafejce na Starówce. Wtedy wszystko wydawało się możliwe. Przez chwilę myśleliśmy tylko o sobie. Dopiero potem doszedłeś do wniosku, że nie masz prawa wiązać się ze mną, bo Twoja przeszłość zawsze będzie obecna. Kochałeś synów i oni byli najważniejsi. Ja nie walczyłam o Ciebie, myślałam, że jeśli będziesz wolny wrócisz do Asi. I tak byłeś w Egipcie. Wówczas dwa lat wydawały mi się wiekiem.
Wtedy w kafejce mieliśmy chwilę tylko dla siebie. Wszystko wydawało się możliwe. Szkoda, że dziś nic już nie jest łatwe. Przytuliłeś mnie…poczułam się bezpiecznie.  Mogliśmy być blisko, jak kiedyś. Bardzo tego chciałam… Bałam się, że nie będę umiała potem poradzić sobie… Znów rozsądek, poczucie lojalności pokonały uczucia.  Nie wiem czy to dobrze? Mam wrażenie, że znów coś przegapiliśmy, odtrąciliśmy uczucia wbrew sobie. Patryku kocham Cię. 
Post Patryka
Wreszcie kilka godzin spędziłem z Agnieszką. Mogliśmy rozmawiać w Realu, otwarcie bez półsłówek. Po tylu latach znów przytuliłem Agnieszkę. Tak chciałem, aby była tylko moja. Wiem, że to niemożliwe, dla Agnieszki zawsze najważniejsze będą ą dzieci, mimo tego, co ją spotkało czuje się związana z Jackiem. Rozumem to. Mam nadzieję, że nie stracimy już siebie, że drugi raz nie popełnimy błędów sprzed lat, choć teraz dzieli nas o wiele więcej niż kiedyś. Agnieszko, znów jestem pewien, że Ciebie kocham i nigdy kochać nie przestałem. Chciałbym, abyśmy mieli, choć czasami “ pięć minut’ dla siebie. Nie tylko w Sieci. Chciałbym często bywać z Tobą tak jak dziś. Wiem, że znów pracuję daleko, ty masz mało czasu wolnego. Wiem, że dla Ciebie jest to trudne, choć wcześniej pisałaś, że potrafisz żyć w dwóch światach.  Chciałbym, co dzień patrzyć na Ciebie, rozmawiać z Tobą, chciałbym przytulać Ciebie i chronić przed złem świata.

#Szpaner, oszust,bajerant, czy pogubiony wrażliwiec?


Post Agnieszki
To dziwne, ale sytuacja znów powtarza się. Kiedyś przestałam pisać do Ciebie, bo poczułam się rozżalona, pomyślałam, że narzucam się Tobie. Nie pamiętam treści Twego listu, wiem, że coś mnie zabolało. Dziś jest podobnie. Złapałam Ciebie na oszustwie. Po co piszesz, że do Internetu zaglądasz raz na trzy tygodnie? Przecież wiesz, że na moim profilu pojawia się informacja, gdy nawiążesz z kimś znajomość. Co mogę pomyśleć? Masz już dosyć czatowych rozmów z Agnieszką i brakuje Ci odwagi, aby powiedzieć o tym wprost. Szkoda… Szkoda, nie tyle naszej znajomości, taki finał przewidywałam, ale żałuję, że pierwszy raz nie byłeś wobec mnie do końca uczciwy. Nie wiem, jak postąpię? Pewnie czasami napiszę zdawkowe pozdrowienia, nic nieznacząca informację. Pewnie i Ty coś napiszesz. Czy będzie to miał jeszcze jakieś znaczenie? I tak nic nie zmieni tego, co nas kiedyś połączyło, nic nie zmieni tego ile dla mnie zawsze znaczyłeś.
Zastanawiam się czy nadal. Mam nadzieję, że mylę się i źle interpretuję Twoje zachowanie? Pewnie tak. Zawsze wierzę, że człowiek jest lepszy niż gorszy. Może wyjaśniła sie sprawa z Angeliką? Cieszyłabym się bardzo. Ale chyba napisałbyś mi o tym. Więc, dlaczego?  Dlaczego?  Chciałabym, aby chociaż nasza przyjaźń przetrwała.
Zawsze moje marzenie o Tobie, moje wyobrażenia boleśnie zderzały się z rzeczywistością. Miałam wrażenie, że ów wrażliwy Patryk, bywa taki tylko ze mną, może z mamą i z dziećmi. Gdy opowiadałeś i wtedy, i teraz o swoim życiu buntowałam się, nie akceptowałam Twoich zachowań. Jaki jest Twój drugi wizerunek, który sam przede mną otworzyłeś? Patryk to twardy, bezkompromisowy facet, którego dziewczyna oskarża o kradzież i ucieka z dzieckiem. Wciąż wydaje mi się, że o czymś takim już mi opowiadałeś? Odrzucam myśl, że mnie oszukujesz. Patryk - to szpaner, który musi mieć super samochód, markowe ciuchy. Zabrałeś mnie kiedyś, na takie szpanerskie śniadanie w elitarnej warszawskiej restauracji. Nie czułam się tam dobrze. Patryk, to pracoholik, który musi wspomagać się trawką. Czy to prawda? Czy tylko tak opowiadałeś, chcąc “odmłodzić się”? Ale Patryk, to też facet, który z czułością opowiada o mamie i dzieciach, który potrafi wzruszyć się czytając książkę, spacerując po Warszawie, który z trudem powstrzymuje łzy, ukrywając je za błękitnymi okularami.
Post Patryka
   Będę załatwiał sprawy w Warszawie. Może znajdziemy dla siebie, choć chwilkę. Czy napisać o tym Agnieszce? Jeśli znów coś mi nie wyjdzie? Chyba zrobię jej niespodziankę. Żeby tylko miała czas!

#Jestem podrywaczem, ale z Tobą było inaczej


Post Agnieszki
Czy jestem zawiedziona Patryku? Chyba nie, bo nie mam prawa. Nie chcę tylko, abyśmy zepsuli to, co nas kiedyś połączyło, to, co przetrwało rozstanie, odległość, czas. Nie niszcz tej widocznej nici uczucia, nawet, jeśli to uczucie istnieje tylko po mojej stronie, nie oszukuj. Przecież wiem, że częściej bywasz w Internecie, przecież rozumiem, że nie masz ochoty nawet na sieciową znajomość. Chociaż to, ty sprawiłeś, że zamarzyłam o Patryku, ja początkowo bałam się zacieśniania znajomości, nie przyznałam się, gdzie będę w górach, od razu nie dałam telefonu itd., itd.….Teraz nie piszę, nie, dlatego, że nie mam ochoty. Nie piszę, bo, po, co mam utrudniać sytuację, wymuszać na Tobie pisanie postów, telefony? Nie zareagowałeś na delikatne znaki, na przykład zdjęcie, które robiłeś mi w Krakowie….czekałam na parę słów, masa od czasu do czasu….
Post Patryka
Agnieszko, przestałaś pisać bloga, czy zmieniłaś jego adres? Czułem się bliżej Ciebie, gdy czytałem zwierzenia nijakiej Małgosi. Wiedziałem, że to o nas. Teraz nie ma bloga Małgosi, nie ma też postów od Ciebie na Naszej Klasie. Ja też nie piszę, ale już nie wiem, czy chciałabyś tego. Nie jestem ideałem, za który mnie bierzesz, spotykałem na swojej drodze dziewczyny, z które zwyczajnie podrywałem. Z Tobą Agnieszko zawsze było inaczej, Ciebie traktuję na serio. Jesteś dla mnie bardzo ważna. Dlatego milczę, bo nie wiem, co mam robić.

# Kiedy jesteś prawdziwy?


Post Patryka
Agnieszko, na Naszej klasie bywam dwa razy w miesiącu, bo nie mam dostępu do Internetu, poza tym jestem zapracowany, brak czasu. Nara
Post Agnieszki. 
Po co tłumaczysz się. Przecież to Twoja osobista sprawa czy wchodzisz na forum, czy nie. Fajnie, gdy napiszesz, ale przecież nie musisz. Wszystko jest Ok.
Tak napisałam, chociaż chciałabym codziennie czytać, chociaż krótkie posty od Patryka. Wiem, że bywa na forum częściej, parę razy widziałam go wśród aktywnych znajomych. Nie chcę, aby wykręcał się, oszukiwał, nie chce zawieść się. Chcę, aby szczerze napisał, że wolałby rozluźnić nasze kontakty. Tak myśli Agnieszka realistka. Agnieszka marzycielka przypomina sobie ostatnie spotkanie w Realu. Patryk tłumaczył, żeby nie przejmowała się jego milczeniem. Po prostu nie ma czasu, często nie ma Internetu. Widać było, że czyta wszystkie listy, czyta i pamięta je.
Pisząc komentarz do zdjęć Patryka, zapytałam, który Patryk jest Prawdziwy? No właśnie, który? Nadal nie wiem?

#Nasza historia już się kończy?


Post Agnieszki
Czy nasza historia już kończy się? Patryk zamilkł. Dlaczego? Znaleźliśmy się po wielu latach, po to by ta głównie internetowa znajomość trwała chwilę. Najpierw asekurowałam się, nie dałam od razu numeru telefonu, maila, nie chciałam sms-ów, obawiałam się spotkania. To Patryk, przyjął inicjatywę, chciał wyprowadzić naszą znajomość poza Internet. Ja, nawet nie napisałam, gdzie dokładnie będę na wakacjach. Potem miałam nadzieję, że domyśli się, że odnajdzie nas w Zakopanem, że powędruje jak kiedyś za nami górskim szlakiem, wynajmie pokój obok. Patryk był w tym czasie w Warszawie. Pisał post w dniu, kiedy wróciłam. Może, gdybym od razu odpowiedziała zyskałabym jakąś chwilę dla nas? Odpisałam, dopiero następnego dnia. Wtedy już wyjechał do Wisły, czy Krakowa, już nie pamiętam… Już kiedyś w ten sposób straciliśmy kontakt. Wtedy, to ja przestałam pisać listy. Patryk, nie próbował nawiązać kontaktu. Teraz sytuacja powtarza się, tyle, że to Patryk przestał pisać. Chyba przestał, już miesiąc nie daje żadnego znaku. Ja nie piszę, bo nie chcę narzucać się, może coś naskrobię na święta, albo sylwestra? Czasami myślę, że wszystko sobie zaplanował. Spotkaliśmy się, po to, aby pożegnać się. Tak musiał wiedzieć, że to pożegnanie. Wyraźnie spieszył się, ja miałam czas, Patryk powiedział, że już musi jechać. Ale..Pamiętam też jego spojrzenie, muśnięcie ręką. Może powinnam była dać jakiś znak?   Patryk, gdy chciał potrafił mnie znaleźć na dworcu, w górach, w Warszawie. Czasami rozmijaliśmy się, ale gdyby wtedy istniały komórki i Internet nie spacerowalibyśmy tymi samymi ulicami, nie widząc siebie.  Pamiętam pojechałam na sobotę do Krakowa. Listopadowy, szary Kraków nie przypominał gwarnego miasta pełnego turystów, które znałam z wakacyjnych wypadów. Pierwszego listopada rynek wyludnił się, tylko pod pomnikiem Mickiewicza jak zawsze leżało dużo kwiatów. Chodziłam śladami „Zaczarowanej Dorożki “ Gałczyńskiego z ulicy Wenecja do sukiennic…. Myślałam, co robi Patryk, gdzie jest, czy spędza czas z synkami? Odwiedziłam miejsca, w których byliśmy razem. Potem, gdy przyjechał pożegnać się przed wyjazdem do Egiptu, powiedział, że tego dnia też był w Krakowie, że myślał o mnie, że szkoda, iż nie wiedział, gdzie jestem. Dziś pewnie napisałabym maila, że będę w Krakowie. I…. Może, Patryk odnalazłby mnie, spędzilibyśmy wspólnie czas, może…też sama spacerowałbym, szukając śladów miłości, wśród murów miasta? Wiedziałbym, że nie chciał spotkać się.
Czy nasza znajomość już kończy się?

Potrzebuję Ciebie


Post Agnieszki
Widzę Patryka na forum. Gdyby odezwał się napisałabym post. Zaglądam, co jakiś czas na Nasza Klasę z nadzieją na nową widomość. Patryku potrzebuję Ciebie. Marzę o paru słowach od Ciebie o napisaniu paru słów do Ciebie. Milczę…Czekam…aż odezwiesz się pierwszy.
Znów zabolało mnie to, co Jacek mówi innym o mnie. Znów nie mogę zrozumieć, dlaczego kłamie? Chce grać pokrzywdzonego? Podświadomie usprawiedliwia siebie? Dlaczego stał się ostatnio taki miły? Kogo oszukuje, mnie, czy tamtą dziewczynę? Przecież nie musi tego robić, jest wolny, nie musi opowiadać historyjek o niedobrej żonie. Dlaczego miesza w to dzieci? Mam nadzieję, że nie wpadną na pomysł podczytywania postów taty. To byłby dla nich cios. Jak może opowiadać, że boi się, że pozbawię go mieszkania? Teraz ja, gdy czytam o tym, że powinnam go spłacić, obawiam się, czy nie zostanę kiedyś na lodzie? Dopisałam Jacka, jako współwłaściciela, więc połowa mieszkania jest jego. Przestał mi dawać pieniądze na życie. Może to pierwszy krok? Jakoś sobie radzę. Przecież muszę, nie będę prosić o parę groszy, nie chcę słuchać, o tym, że nie stać nas na kurs z chemii córki, na angielski dzieci… Piszę artykuły, daję korepetycje, żeby tylko doba trwała trochę dłużej.
Patryku ty zawsze byłeś wobec mnie uczciwy. Mogłeś wiele spraw zataić, albo po prostu przemilczeć, mogłeś wykorzystywać moją naiwność. Nigdy tego nie zrobiłeś. Wiem, że teraz, gdy rozmawiam z Tobą w myślach, rozmawiam bardziej z moim wyobrażeniem Patryka niż z prawdziwym Patrykiem. Wiem, że wymyśliłam sobie Ciebie, na podstawie tych chwil, które spędziliśmy razem, na podstawie dawnych i teraźniejszych listów, spojrzeń, gestów. Jednak, gdy rozmawiamy przez telefon, gdy spotkaliśmy się w kawiarni, odnalazłam w Tobie to, co zdawałoby się jest tylko moim wyobrażeniem.
Widzę Ciebie na forum… Odezwij się! Proszę, choć o parę słów!  

#tęsknota w sieci


Post Agnieszki
Znów porwano zagranicznych pracowników, tym razem polskiego Inżyniera w Pakistanie. Takie sytuacje zdarzają się od lat. Nie wszyscy ocaleli. Ile razy słyszałam o śmierci polskich pracowników, o porwaniach, zastanawiałam się, gdzie jest Patryk. Wyjechał do Egiptu, ale przecież mógł potem pracować wszędzie, na przykład w Iraku. Mógł sie znaleźć w centrum wojny. Drżałam, czekałam, aż podadzą nazwiska… Nie wiedziałam, że Patryk jest w Lyonie.
Post Agnieszki
Jest niedziela. Zabrałam się za pisanie zaległego artykułu. Jestem “zarobiona”, “zaczytana”, próbuję rozwiązywać problemy swoich i szkolnych dzieci, nawet w nocy myślę o pracy i o tysiącu codziennych spraw. Kończy się weekend a ja myślę o Patryku. Zastanawiam się Patryku, czy zaglądałeś do Internetu?  Dziś jakoś bardziej tęsknię, bardziej czekam na wiadomość od Ciebie. Może to telepatia? Może po prostu chciałabym, abyś też czasami pomyślał o mnie? Wiem, że nie powinnam pierwsza pisać, więc nie piszę, choć wiele razy zmazywałam nakreślone już słowa.
Post Patryka
Wszedłem na Naszą - Klasę. Jest w tym momencie Agnieszka. Czy napisze do mnie? Dlaczego wciąż nie odzywa się? Agnieszko napisz! Czekam!

#kawiarenka w której piliśmy kawę


Post Agnieszki
Już jedenaście dni nie ma żadnej wiadomości od Ciebie. Czy to długo?   Co znaczy jedenaście dni w naszym zabieganym świecie? To tylko chwilka!
Dla mnie to wieki.
Cierpię na chroniczny brak czasu. Żyję pracą, artykułami i sprawami dzieci, domową codziennością. Nie mam czasu na tęsknotę, na marzenia i wakacyjne zaczarowanie…Wykradam chwile dobie, by przeczytać nową książkę Olgi Tokarczuk. Tylko czasami z żalem patrzę na kawiarnię, w której piliśmy kawę, tylko nocą z nadzieją odczytuję nowe wiadomości na Naszej- Klasie, odbieram telefony. Na sms-a nie mogę liczyć, bo jak powiedziałeś, nie uznajesz takiej formy korespondencji. A tak bardzo marzę o krótkim ssie od Ciebie.
Post Patryka 
Wreszcie zaglądam na Naszą Klasę. Byłem pewny Agnieszko, że przeczytam kilka Twoich postów. Czekałem na tę chwilę! Lecz ….Nie mam żadnych nowych wiadomości. Agnieszko, dlaczego milczysz? Czy znów, tak jak wtedy, zaraz po Twoim ślubie postanowiłaś urwać kontakt? Dlaczego? Co mam robić, pisać, czy milczeć? Wtedy uszanowałem Twoją decyzję. Nie jestem przekonany, że dobrze postąpiłem. Choć listy wędrowały tygodniami, pewnie wiedziałbym, co u Ciebie dzieje się. Chyba lepiej znałem życie niż Ty. Może uchroniłbym Ciebie przed tym wszystkim, co nie musiało Ciebie spotkać. Nawet, jeśli nie, przynajmniej duchem byłbym przy Tobie, miałabyś, komu wypłakać się. Mam przynajmniej taką nadzieję. Teraz to już nie ma znaczenia, nie można zmienić przeszłości, ale wydaje mi się, że i Ja i Ty, dokonalibyśmy innych wyborów, gdyby nie całkowity brak kontaktu. Teraz znów zastanawiam się, co robić? Bardzo chcę napisać, zapytać się, dlaczego nie odzywasz się?

niebieskie okulary

#tęsknota w sieci

Post Agnieszki Znów porwano zagranicznych pracowników, tym razem polskiego Inżyniera w Pakistanie. Takie sytuacje zdarzają się od lat. N...